Ponad jedna trzecia powierzchni Polski zmaga się z suszą rolniczą, co może mieć poważne skutki dla krajowego rolnictwa. Eksperci ostrzegają, że deficyt wody jest jednym z największych zagrożeń dla produkcji rolnej. Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, zaznacza, że problem nie pojawia się jedynie podczas letnich upałów. Już zimą, z powodu niewielkich opadów, dochodzi do obniżenia poziomu wód gruntowych, co odbija się na wiosennej wegetacji.
Najbardziej dotkniętymi suszą regionami są województwa kujawsko-pomorskie, północne Mazowsze oraz część Wielkopolski i Zachodniopomorskiego. Brak wody wpływa negatywnie zarówno na uprawy jare, jak i ozime. Również łąki i pastwiska cierpią, co zwiększa koszty produkcji pasz dla zwierząt, a tym samym koszty hodowli bydła, trzody chlewnej i drobiu.
Prognozy Komisji Europejskiej wskazują, że w sezonie 2026/27 plony pszenicy miękkiej w UE mogą być o 5% niższe niż w roku poprzednim, a w Polsce nawet o 6%. Równie trudna sytuacja panuje w sadownictwie. Anna Cieszyńska z Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego informuje, że tegoroczne straty spowodowały przymrozki w kwietniu, późniejsza susza i wysokie temperatury. W niektórych rejonach mróz uszkodził kwiaty i zawiązki owoców, co w połączeniu z brakiem opadów doprowadziło do strat sięgających od 40 do nawet 100% w sadach. Szczególnie ucierpiały uprawy moreli, brzoskwiń, jabłoni i wiśni.
Mniejsza dostępność owoców i warzyw może prowadzić do wyższych cen w sklepach. Dotychczasowe ceny truskawek, które były wysokie przez większość sezonu, są tego zwiastunem. Anna Cieszyńska podkreśla, że konsumenci nie powinni liczyć na niższe ceny owoców i warzyw z powodu niekorzystnych zjawisk pogodowych.
Eksperci przewidują, że skutki suszy wpłyną także na rynki mięsa i nabiału. Mniejsze zbiory zbóż i pasz mogą podnieść koszty produkcji, które w końcu mogą zostać przeniesione na konsumentów.








Dodaj komentarz