W sobotę w Bielsku-Białej doszło do oburzającego incydentu w autobusie miejskim linii nr 8. 54-letni mężczyzna zaatakował trzy ukraińskie dziewczęta w wieku 12-13 lat, obrzucając je ksenofobicznymi obelgami. Powodem agresji była ich narodowość. Nagranie tego zajścia trafiło do mediów społecznościowych, wywołując falę oburzenia w całym kraju.
Na nagraniu słychać wulgaryzmy oraz groźby skierowane do przestraszonych dzieci, takie jak: „wyrosły na naszych pieniądzach” oraz „skończy się niedługo, będziecie wyp… na Ukrainę”. Gdy jedna z dziewcząt zwróciła się do mężczyzny, by jej nie dotykał, jego agresja wzrosła.
Dochodzenie w tej sprawie prowadzą bielscy policjanci. Dzięki monitoringowi oraz nagraniom świadków udało się szybko ustalić tożsamość sprawcy. 54-latek został zatrzymany przez policję. Okazało się, że jest on kierowcą Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, który przebywa na zwolnieniu lekarskim od dłuższego czasu.
Dyrekcja MZK w Bielsku-Białej zdecydowanie potępiła wszelkie przejawy przemocy i uprzedzeń oraz zapowiedziała wyciągnięcie odpowiednich konsekwencji wobec pracownika. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Incydent wywołał także reakcję ministra spraw wewnętrznych i administracji, Marcina Kierwińskiego, który zapewnił o determinacji służb w ściganiu podobnych przestępstw.
Sprawa wzbudziła żywe reakcje w mediach społecznościowych. Jakub Wiech skomentował: „Co musi być w głowie dorosłego człowieka, żeby napaść na dziecko, bo pochodzi z innego kraju?”. Podobnie wypowiedział się Robert Mazurek z Kanału Zero, określając działanie mężczyzny jako „czystą patologię”.
Takie incydenty pokazują, jak ważne jest szybkie reagowanie służb na akty ksenofobii i przemocy. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie, a wobec 54-latka mogą zostać wyciągnięte poważne konsekwencje prawne oraz zawodowe.








Dodaj komentarz