Dziennikarka TVP, Dorota Wysocka-Schnepf, wzbudziła duże emocje udostępniając w mediach społecznościowych fragment wywiadu z Janem Tomaszem Grossem, znanym polsko-amerykańskim socjologiem i historykiem. Gross, specjalizujący się w europejskiej historii XX wieku i historii Holokaustu, poruszył szereg trudnych tematów związanych z mrocznymi epizodami tego okresu.
W rozmowie, Gross podkreślał, że straszne wydarzenia nie były wyłącznie domeną Jedwabnego czy jednego narodu. Przywołał przykłady masowych mordów Serbów przez Chorwatów, Tutsi przez Hutu, Ormian przez Turków czy nawet wzajemnych zbrodni popełnianych przez Ukraińców i Polaków. Słowa te miały zwrócić uwagę na fakt, że historia jest pełna brutalnych epizodów, które należy zrozumieć i właściwie opowiedzieć, by narody mogły osiągnąć duchową wolność i zbudować zdrowe społeczeństwo.
Opublikowany post szybko wywołał poruszenie. Na platformie X internauci przypominali o rocznicy obławy augustowskiej, co dodatkowo podgrzało atmosferę wokół słów historyka. Wydarzenia te wywołały także reakcje polityków. Poseł Jan Kanthak zarzucił dziennikarce brak wyczucia w doborze tematu na tak symboliczną datę, jaką jest rocznica tej tragicznej obławy.
Do dyskusji włączył się również Krzysztof Stanowski, twórca znanego Kanału Zero, który jest w konflikcie z Wysocką-Schnepf. Jego komentarz „są Pileccy i są Sznepfy”, odnosił się do złożonej kwestii postrzegania historii i roli, jaką różne osoby i postacie odgrywają w jej kontekście.
Debata wokół słów Grossa to nie tylko kontrowersja, ale także przypomnienie, jak ważne jest krytyczne podejście do trudnych tematów w historii i dbanie o szczerość w jej opisywaniu. Ożywiona dyskusja zdaje się pokazywać, że choć prawda historyczna może być bolesna, jest niezbędnym elementem budowania świadomości narodowej.








Dodaj komentarz