FIFA dąży do jeszcze większego poszerzenia piłkarskich mistrzostw świata. Już teraz mundial, który po raz pierwszy gości 48 drużyn, wywołuje debatę na temat dalszego rozszerzenia turnieju. W obecnej formule co piąta z 211 federacji piłkarskich zrzeszonych w FIFA ma reprezentację na turnieju. Historia pokazuje, że mistrzostwa regularnie zwiększały swoją skalę – od 16 drużyn w początkach, przez 24 od 1982 roku, po 32 od 1998 roku. Turniej w USA, Meksyku i Katarze z udziałem 48 zespołów stał się więc kolejnym etapem tej ewolucji.
Jednak propozycja powiększenia mundialu do 64 drużyn budzi kontrowersje. Gdyby została zrealizowana, na mistrzostwa świata przyjeżdżałoby niemal co trzecie państwo zrzeszone w FIFA. Liczba meczów wzrosłaby z obecnych 104 do 128.
Gianni Infantino, prezydent FIFA, nie wyklucza takich zmian, podkreślając, że turniej powinien być dostępny dla całego świata, nie tylko Europy i Ameryki Południowej. Zwraca uwagę na rosnącą jakość zespołów globalnie i potrzebę promocji piłki nożnej w mniejszych krajach. „Każdy kraj powinien móc marzyć o udziale w mistrzostwach świata” – mówił Infantino.
Jak dotąd, idea rozszerzenia spotkała się z krytyką ze strony kilku czołowych federacji. Aleksander Čeferin, prezydent UEFA, określił tę propozycję jako „zły pomysł”, a prezydent CONCACAF Victor Montagliani nazwał to „niewłaściwym posunięciem dla samego turnieju i piłkarskiego ekosystemu”.
Inspiracją dla tej zmiany była propozycja z marca 2025 roku przedstawiona przez południowokoreańską federację piłkarską CONMEBOL. Związana jest ona z obchodami 100-lecia pierwszych mistrzostw, które odbyły się w 1930 roku w Urugwaju. Przyszłość tego pomysłu pozostaje tematem dyskusji w środowisku piłkarskim, a ewentualne zmiany mają być szeroko analizowane po zakończeniu obecnego turnieju.








Dodaj komentarz