Trwa śledztwo w sprawie tajemniczej tragedii na torach w Pabianicach

Pięć miesięcy po dramatycznym wypadku na dworcu kolejowym w Pabianicach, wciąż nie ustalono osoby odpowiedzialnej za śmierć 70-letniej kobiety. Seniorka zginęła, wykrwawiając się na torach prawdopodobnie po tym, jak potrącił ją odjeżdżający pociąg. Pomoc nadeszła zbyt późno, aby uratować jej życie. Jak informuje prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, konieczne będzie przeprowadzenie ekspertyzy, aby lepiej zrozumieć okoliczności tragedii.

Śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Ponadto, prokuratura skonsultowała się z biegłym z zakresu ruchu kolejowego, którego opinia jest obecnie oczekiwana. Prokurator Jasiak potwierdził również, że konieczne było ponowne przesłuchanie świadka, który co prawda nie był bezpośrednim świadkiem zdarzenia, ale słyszał komunikację między obsługą pociągu a maszynistą.

Wypadek miał miejsce na początku lutego 2026 roku, kiedy to 70-latka wyruszała do sanatorium. Z relacji wynika, że kobieta zdążyła umieścić jeden z bagaży w pociągu, ale podczas powrotu po kolejny doszło do tragedii. Ze względu na brak widocznych śladów krwi na pociągu, skład kontynuował jazdę. Kiedy pomoc dotarła do seniorki, było już za późno – zginęła z powodu ciężkiej rany nogi, niemal tracąc kończynę.

Rozpoczęto intensywne starania, by odtworzyć przebieg wydarzeń tamtego dnia. Mimo że upłynęło już wiele czasu, nie udało się jeszcze ustalić pełnych okoliczności wypadku. Prokuratura podkreśla, że kluczowe będzie wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, aby nie tylko dojść do prawdy, ale także zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Wciąż czekamy na wyniki ekspertyzy, które mogą okazać się kluczowe dla zakończenia śledztwa.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*