We Francji od kilku dni trwa niezwykle intensywna fala upałów, która przyniosła tragiczne skutki. Jak poinformował premier Francji, Sebastien Lecornu, od 18 czerwca w wyniku utonięć zginęło 40 osób. W większości ofiary to młode osoby, które narażone były na niebezpieczeństwa wynikające z ekstremalnych warunków pogodowych.
We wtorek aż 54 departamenty w kraju objęte są czerwonym alertem pogodowym, co stanowi najwyższy poziom ostrzeżenia. Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ nigdy wcześniej ponad połowa z 96 departamentów Francji kontynentalnej nie znajdowała się jednocześnie w stanie najwyższego zagrożenia. Przyczyną są temperatury przekraczające 40 stopni Celsjusza, ustanawiające nowe rekordy.
Na początku tygodnia padły rekordowe wartości temperatury, między innymi w miejscowości Chateaumeillant, gdzie odnotowano 43,3 stopnia Celsjusza. W Bordeaux temperatura doszła do 41,9 stopnia, a w Saintes zanotowano 42 stopnie. Meteo France ogłosiło, że noc z poniedziałku na wtorek była najcieplejsza w historii pomiarów, prowadzonych od 1947 roku.
Ekstremalne temperatury mają także poważne konsekwencje dla infrastruktury. Koncern EDF poinformował o wstrzymaniu pracy elektrowni atomowej w Golfech, której jeden z reaktorów już wcześniej został wyłączony na potrzeby konserwacji. Praca drugiego reaktora została zawieszona z powodu wzrostu temperatury w rzece Garonnie, której wody służą do chłodzenia reaktorów.
Nie jest wykluczone, że skala zagrożenia wzrośnie, a liczba departamentów z czerwonym alertem we środę może się zwiększyć. Władze apelują o ostrożność i stosowanie się do zaleceń służb, mając na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo obywateli.








Dodaj komentarz