Polska stanowczo sprzeciwia się wykluczeniu z rozmów o bezpieczeństwie i stosunkach z Rosją, które miałyby odbywać się bez jej udziału. Według ustaleń RMF FM, premier Donald Tusk wyraził takie stanowisko podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej.
W trakcie czwartkowego spotkania przywódców unijnych doszło do krytyki przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy, który nawiązał kontakty z Moskwą bez uprzedzenia wszystkich państw członkowskich. Taki krok spotkał się z dezaprobatą Polski, krajów bałtyckich oraz kilku państw północy Europy, które przestrzegają przed nadmiernym zaufaniem do Rosji.
Costa bronił się, tłumacząc, że jego działania nie polegały na prowadzeniu merytorycznych negocjacji, lecz miały na celu jedynie utrzymanie kanałów komunikacyjnych, na wypadek ewentualnych rozmów pokojowych. Costę poparł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który wyraził potrzebę większego zaangażowania Unii w proces pokojowy.
Kluczowa dla debaty była kwestia reprezentacji UE w rozmowach z Rosją. Premier Tusk podkreślił, że Polska nie uzna decyzji podjętych w ramach formatów, w których nie jest reprezentowana, takich jak E3 (Francja, Niemcy i Wielka Brytania). Warszawa zaznaczyła, że decyzja o pozostawieniu negocjacji jedynie tym krajom byłaby nieakceptowalna.
Ostatecznie zatwierdzono, że w nowych formatach negocjacji Unia nie będzie się angażować, wskazując na Radę Europejską, którą kieruje Costa, jako odpowiedni organ do prowadzenia wszystkich rozmów z Rosją.
Dyskusje na forum unijnym pokazują rosnące napięcia wobec podejścia do Rosji oraz determinację Polski do zachowania swojego miejsca przy unijnym stole decyzyjnym. To także sygnał o strategicznym znaczeniu Polski i innych krajów regionu w polityce bezpieczeństwa europejskiego.








Dodaj komentarz