Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, mający wesprzeć finansowanie programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Podatek dotknie producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli nadzwyczajne dochody w wyniku nagłych zawirowań na rynku energetycznym, wywołanych m.in. konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Podczas głosowania w Sejmie za ustawą opowiedziało się 231 posłów, 201 było przeciw, a jeden poseł wstrzymał się od głosu. W następnej kolejności projekt trafi do Senatu.
Zgodnie z nowymi przepisami, tzw. windfall tax ma przynieść państwu około 4 miliardów złotych. Te środki mają zrekompensować zmniejszenie wpływów z budżetu, spowodowane wprowadzeniem ulg podatkowych w ramach pakietu CPN, który zakłada obniżenie kosztów tankowania na stacjach benzynowych.
Podatek obejmie głównie duże koncerny naftowe, ale także małe i średnie przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność w zakresie produkcji i obrotu paliwami w Polsce. Okres opodatkowania obejmie czas od marca do grudnia 2026 roku, a stawka podatku wyniesie 60 procent. Podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę, jaką firma osiągnęłaby przy zastosowaniu tzw. marży referencyjnej – ustalonej na podstawie średniej marży z 2025 roku, powiększonej o 20 procent.
Z podatku wyłączono oleje opałowe oraz procesy mieszania paliw. Obciążenie nie dotknie gospodarstw domowych i obywateli.
Oczekuje się, że około 60 procent wpływów z podatku zostanie wniesione przez Orlen, największego gracza na polskim rynku paliwowym. Pozostałe 40 procent obciąży inne podmioty. Z planowanych 4 miliardów złotych, 3,8 miliarda złotych zostanie wygenerowane jeszcze w tym roku, a reszta w 2027 roku.
Środki te mają pomóc zrównoważyć obniżenie wpływów budżetowych, które w pierwszym kwartale roku wyniosły 4,8 miliarda złotych, na skutek obniżki VAT na paliwa do 8 procent i redukcji stawek akcyzy do minimalnych poziomów unijnych.








Dodaj komentarz