W czwartek na antenie Kanału Zero, poseł Artur Łącki z Koalicji Obywatelskiej odniósł się do kontrowersji związanych z uprzywilejowanym traktowaniem polityków KO w Szpitalu Południowym w Warszawie. Sprawa została nagłośniona po doniesieniach Portalu Zero, który zarzuca szpitalowi, że działacze KO są przyjmowani bez kolejki, a badania są wykonywane praktycznie natychmiast po ich rejestracji. Posłużono się określeniem 'salonik VIP’, które wzburzyło opinię publiczną.
Problemy z transparentnością w placówce związane są również z osobą radnego KO, Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u w ubiegłym roku miał zarobić 1,6 mln zł. To wywołało falę komentarzy i napięć w samej Koalicji. Tymczasem, jak potwierdził Łącki, Kacprzyk został wykluczony z KO. Podobne rozwiązania zastosowano w przypadku senatorów, o których media wcześniej informowały.
Posła Łąckiego zapytano również o wypowiedzi koalicjantów krytykujących całą sytuację. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz określiła sytuację jako 'nie do obrony’, a Anna Maria Żukowska wyraziła równie stanowcze stanowisko.
W rozmowie pojawiła się sugestia lenistwa i nadużywania władzy przez polityków. Łącki tłumaczył, że obecny system zdrowia zmusza wielu do poszukiwania sposobów na przyspieszenie wizyt. 'Niech rzuci kamieniem ten, który nie próbował przyspieszyć sobie spotkania z lekarzem’, skomentował poseł, co wywołało dalszą dyskusję z prowadzącym.
Sprawa wciąż jest w toku i przykuła uwagę mediów oraz społeczeństwa. Poseł Łącki wyraził przekonanie, że problem zostanie dokładnie wyjaśniony, i zadeklarował, że premier Tusk nie będzie miał litości w takich działaniach. Mimo wszelkich zapewnień, nadal pozostaje wiele niewiadomych, które sprawiają, że opinia publiczna z niepokojem śledzi rozwój sytuacji.








Dodaj komentarz