Reprezentacja Australii rozpoczęła mistrzostwa świata w piłce nożnej od imponującego zwycięstwa nad Turcją, pokonując rywali 2:0 w meczu grupy D na stadionie BC Place w Vancouver. Sukces Australijczyków to efekt skutecznej gry i dobrego wykorzystania okazji bramkowych.
Mecz rozpoczął się dynamicznie, a pierwszą szansę na zdobycie gola mieli Turcy. Baris Yilmaz dośrodkował do Ardy Gulera, którego strzał obronił Patrick Beach. Australijczycy odpowiedzieli błyskawicznym kontratakiem. Paul Okon-Engstler posłał prostopadłe podanie do Nestory’ego Irankundy, który minął obrońców i w 27. minucie zdobył pierwszą bramkę meczu.
Turcja, prowadzona przez włoskiego selekcjonera Vincenzo Montellę, odgrażała się nieudanymi próbami wyrównania. Abdulkerim Bardakci oddał groźny strzał z dystansu, który po interwencji bramkarza odbił się od słupka. Kolejną okazję zmarnował Guler, którego strzał z rzutu wolnego powstrzymał Beach.
Po przerwie Australijczycy utrzymali presję na przeciwnikach. W 75. minucie Connor Metcalfe zdobył drugą bramkę dla swojej drużyny, oddając precyzyjny strzał zza pola karnego. Turcy próbowali jeszcze odpowiedzieć, ale ponownie zatrzymały ich skuteczne interwencje Beacha.
Turcy, uznawani za potencjalnych „czarnych koni” turnieju, nie spełnili oczekiwań w pierwszym meczu, mimo obecności tak utalentowanych zawodników jak Arda Guler czy Hakan Calhanoglu. Dla Turcji był to szczególny mundial, powrót na wielką scenę po 24 latach przerwy, kiedy to ostatni raz występowali na takim poziomie w 2002 roku, zdobywając brązowy medal.
Z kolei Australijczycy regularnie uczestniczą w mistrzostwach świata od 2006 roku, i choć nie posiadają wielkich gwiazd w swoim składzie, prezentują konsekwentną i skuteczną grę drużynową. W meczu z Turcją wyróżniła się gra zarówno z defensywą, jak i skuteczna ofensywa prowadząca do zwycięstwa.
Kolejny mecz przyniesie emocje w grupie D, gdzie Australia zmierzy się z liderującymi Stanami Zjednoczonymi.








Dodaj komentarz