Viktor Orban kontynuuje przewodnictwo w Fideszu pomimo porażki wyborczej

W Budapeszcie odbył się 32. kongres partii Fidesz, na którym delegaci zdecydowali o przedłużeniu o rok mandatu przewodniczącego ugrupowania byłemu premierowi Węgier, Viktorowi Orbanowi. Zgromadzenie, które miało miejsce w sobotę, stanowiło ważny moment dla Fideszu po niepowodzeniach w recentnych wyborach parlamentarnych z 12 kwietnia.

Viktor Orban był jedynym kandydatem ubiegającym się o stanowisko lidera partii, a poparcie dla przedłużenia jego mandatu wyraziło 729 delegatów, przy czym osiem osób wstrzymało się od głosu. Podczas zebrania wyłoniono również nowe władze wśród wiceprzewodniczących. Kinga Gal, Janos Boka, Alpar Gyoparos i Balint Kreicsi objęli kluczowe funkcje w strukturze partii.

W swoim przemówieniu, Orban przyznał się do błędów strategicznych, które doprowadziły do porażki w wyborach. Podkreślił, że kampania internetowa była „katastrofalną porażką” i zauważył, że Fidesz nie zdołał zdobyć poparcia wśród młodych wyborców. Zaznaczył również, że przeciwnicy polityczni partii skutecznie wykorzystali oskarżenia o korupcję oraz wykorzystali „algorytmy kontrolowane przez zagranicę” do walki przeciwko Fideszowi.

Orban, zdając relację z kampanii wyborczej, zwrócił uwagę na to, że Fidesz nie docenił działań opozycji, która umiejętnie zneutralizowała obawy związane z konfliktem na Ukrainie, co wpłynęło na postrzeganie kwestii bezpieczeństwa. Pomimo trudności, były premier wyraził determinację do kontynuowania działań na rzecz partii, deklarując: „Nigdy się nie poddam, nigdy, nigdy, nigdy”.

Wyniki ostatnich wyborów, w których partia obecnego premiera Petera Magyara zdobyła 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, zakończyły 16-letnie rządy Orbana. Po klęsce wyborczej polityk zrezygnował z mandatu poselskiego i zapowiedział, że jego głównym celem będzie reorganizacja zaplecza politycznego Fideszu. W mediach pojawiły się spekulacje o możliwych działaniach Orbana za granicą, szczególnie w USA, gdzie prezydentem jest jego bliski sojusznik, Donald Trump.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*