Radosław Sikorski wezwał Karola Nawrockiego do podjęcia kwestii Zbigniewa Ziobry podczas planowanej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Zwrócenie uwagi na tę sprawę miałoby polegać na rozmowach dotyczących amerykańskiej ochrony, jakiej rzekomo udzielono polskiemu politykowi. Wicepremier wyraził nadzieję, że dzięki interwencji prezydenta Zbigniew Ziobro mógłby stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości, podkreślając, że jest on poszukiwany listem gończym. Dodatkowo, Sikorski ujawnił, że MSZ otrzymało odpowiedź od strony amerykańskiej dotyczącą procedur wjazdowych dla Ziobry, zaznaczając rozbieżności między obowiązującymi umowami międzynarodowymi a udzieleniem wizy dziennikarskiej osobie, która nie jest dziennikarzem, lecz politykiem i posłem. Słowa Sikorskiego spotkały się z reakcją Marcina Przydacza z Kancelarii Prezydenta RP. W serwisie X skomentował on, że politycy koalicji rządzącej nie są w stanie samodzielnie rozwiązać problemów związanych z Zbigniewem Ziobrą, określając ich działania jako nieudolne i opresyjne. Przydacz podkreślił, że to niezależne amerykańskie sądy będą decydować o losie Ziobry, apelując do polityków o zrozumienie zasad praworządności. Ta wymiana zdań budzi wiele emocji i pokazuje, jak napięcia polityczne mogą wpływać na międzynarodowe relacje. Warto obserwować, czy apel Sikorskiego wpłynie na postawę strony amerykańskiej oraz jakie będą dalsze kroki polskiego rządu w tej sprawie.








Dodaj komentarz