Polski kapitan Jan Dobrogowski, dowodzący statkiem wycieczkowym MV Hondius podczas wybuchu epidemii hantawirusa, zostanie przetransportowany z Holandii do Polski specjalnym transportem medycznym. Według profesora Włodzimierza Guta, wirusologa, ryzyko związane z tą operacją jest minimalne, o ile nie zostaną popełnione istotne błędy.
Transport zaplanowano na piątek, 22 maja. Wówczas Jan Dobrogowski ma zostać przetransportowany karetką do kraju. Epidemia hantawirusa dotknęła jego statek na początku maja, gdy potwierdzono 10 przypadków zakażeń, a trzy osoby zmarły.
Na pokładzie MV Hondius z dala od brzegu, do momentu jego dotarcia do Rotterdamu, znajdowało się 26 osób. Po przybyciu do portu załoga opuściła statek 18 maja. Kapitan Dobrogowski, jako ostatni, zszedł na ląd po zakończeniu procedur przekazania jednostki.
Profesor Gut podkreśla, że ryzyko zakażenia jest niewielkie dzięki odpowiednim środkom ostrożności, z którymi Polska jest zaznajomiona po pandemii koronawirusa. Kluczowe jest zabezpieczenie transportu medycznego, ponieważ hantawirus Andes, choć przenoszony tylko po dłuższym kontakcie, może być groźny.
Kwarantanna kapitana potrwa kilka tygodni od momentu przekazania go polskim służbom. Okres inkubacji hantawirusa Andes wynosi od 1 do 6 tygodni i chociaż testy mogą pozwolić na skrócenie tego czasu, zazwyczaj tego się nie praktykuje.
W Polsce ryzyko rozprzestrzeniania się hantawirusa Andes jest praktycznie zerowe. W przeciwieństwie do Ameryki Południowej, gdzie wirus ma swojego naturalnego gospodarza, w Europie hantawirusy nie są przenoszone z człowieka na człowieka. Profesor Gut uspokaja, że zagrożenie epidemią jest bardzo małe, o ile wirus nie zostanie zawleczony z zewnątrz.








Dodaj komentarz