Niepokojące manewry atomowe Rosji i Białorusi: jaki jest ich cel?

Rosja przeprowadza na Białorusi manewry z użyciem broni atomowej, które obejmują swoim zasięgiem od Białorusi przez Morze Barentsa aż po Arktykę. W ćwiczeniach uczestniczy ponad 60 tysięcy żołnierzy oraz strategiczne okręty podwodne Floty Oceanu Spokojnego. Władimir Putin twierdzi, że Rosja ma więcej broni atomowej niż NATO, co ma skłaniać Zachód do rozmów.

Analitycy zwracają uwagę na niepokojącą skalę tych ćwiczeń. Zdaniem Etienne’a Marcuz z Fondation pour la Recherche Stratégique, wyróżnia je rozmach oraz termin. W manewry zaangażowano około 200 wyrzutni naziemnych, co stanowi blisko dwie trzecie dostępnych rosyjskich wyrzutni tego typu. Europoseł podkreślił, że do akcji włączona została niemal cała dostępna flota strategicznych okrętów podwodnych Rosji.

Białoruś, której armia także uczestniczy w ćwiczeniach, skoncentrowała swoje działania przy granicach z Litwą, Polską i Ukrainą, przewożąc na poligony prawdziwe pociski nuklearne do wyrzutni Iskanderów. Chociaż te działania nie są nowością, zazwyczaj odbywają się z użyciem makiet.

Głosy krytyki pojawiają się także w kontekście możliwego stacjonowania rosyjskiej broni na Białorusi. Według Uadimira Żyhara z BELPOL, nie ma potwierdzenia, że rosyjska taktyczna broń jądrowa została tam rozmieszczona na stałe. Eksperci przypuszczają, że może być ona przewożona tylko na czas manewrów.

W tym samym czasie, nad sąsiednią Litwę wleciał dron wzniecający alarm antyrakietowy w Wilnie. Choć wydaje się, że nie był to przypadkowy incydent, wskazuje to na możliwość celowych prowokacji.

Dla Kremla to największe manewry od 2019 roku. Zdaniem analityka Pawła Podwiga, przeniesienie ćwiczeń na wiosnę może mieć związek z politycznymi gestami i próbą wpływu na Unię Europejską i NATO. Skala ćwiczeń może być odpowiedzią na wewnątrzeuropejskie inicjatywy wojskowe oraz rosnące napięcia w regionie.

Choć manewry były planowane wcześniej, ich timing każe przypuszczać, że mogą być reakcją na niedawne ataki dronów ukraińskich na Moskwę. Rosyjskie siły zbrojne usiłują w ten sposób zrekompensować porażki na froncie ukraińskim i umocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Zdaniem Dmitrija Korniejewa, odpowiedź Moskwy i Mińska na dyskusje o europejskiej obronie nuklearnej pokazuje, jak poważnie odbierają wspomniane inicjatywy.

Manewry te mogą być też sygnałem do krajów wschodniej flanki NATO, wskazując na coraz bardziej napiętą sytuację w regionie. Zainteresowanie Kremla sprawami europejskimi stawia pod znakiem zapytania przyszłość relacji Rosji z Zachodem.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*