W Hrubieszowie wywołało się zamieszanie, gdy nad miastem pojawiły się drony należące do Sił Zbrojnych RP. Pomimo zaplanowanych wcześniej ćwiczeń systemu obrony powietrznej, lokalna społeczność nie została odpowiednio poinformowana, co wzbudziło zaniepokojenie mieszkańców. Ćwiczenia, mające na celu weryfikację procedur i sprawdzenie gotowości bojowej, potrwają do środy.
Według Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, informacje o lotach dronów były przekazywane zarówno przedstawicielom samorządu, jak i służbom. Sytuacja okazała się inna z perspektywy burmistrz Hrubieszowa, Marty Majewskiej. W mediach społecznościowych wyraziła swoje zaniepokojenie faktem, że urząd miasta oraz miejskie służby kryzysowe nie zostały poinformowane o działaniach, które mogły wywołać niepokój społeczny.
Brak podstawowej komunikacji z mieszkańcami skrytykowała Majewska, podkreślając, że informacje o wojskowych ćwiczeniach nie dotarły do interesariuszy na czas. W obliczu napiętej sytuacji międzynarodowej takie niedopatrzenie zostało uznane za niedopuszczalne. Urząd miasta przyjmował liczne telefony od zaniepokojonych mieszkańców, którzy pytali o niezidentyfikowane maszyny nad miastem.
Starosta hrubieszowski, cytowany przez portal informacyjny, utrzymuje, że informacje o testach były znane tylko jemu i komendantce policji. W rozmowie z mediami stwierdził, że działania te miały charakter testów bezzałogowych statków powietrznych i były objęte tajemnicą wojskową. Rzecznik Dowództwa przyznał jednak, że nie padła prośba o utajnianie informacji.
W obliczu zaistniałej sytuacji Majewska wezwała starostę do wyjaśnień, podkreślając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom oraz rzetelnej komunikacji. Konflikt wskazuje na niewystarczającą koordynację i potrzebę lepszego informowania lokalnych społeczności o działaniach wojskowych w regionie, co jest kluczowe dla utrzymania spokoju wśród mieszkańców.








Dodaj komentarz