Podczas konferencji prasowej na placu budowy nowej sali balowej przy Białym Domu, Donald Trump ujawnił, że planował wydać rozkaz ataku wojskowego na Iran. Powstrzymał się jednak w ostatniej chwili, ze względu na prośbę sojuszników z Bliskiego Wschodu, którzy apelowali o więcej czasu na negocjacje. Prezydent wspomniał, że rozważa udzielenie kilku dodatkowych dni na pertraktacje, podkreślając, iż czas jest ograniczony.
Trump prowadzi rozmowy z Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, określając ich jako „drużynę”. Nie wykluczył jednak, że konieczne może być wznowienie działań zbrojnych, jeśli rząd w Teheranie nie zmieni swojego stanowiska.
W podobnym tonie wypowiedział się wiceprezydent J.D. Vance, zauważając, że negocjacje przyniosły „znaczące postępy”. Wyraził przekonanie, że Iran traktuje poważnie amerykańskie wymagania, które wykluczają długoterminowo zdobycie przez ten kraj broni nuklearnej. Vance zaprzeczył też spekulacjom, jakoby przekazanie Iranowi technologii nuklearnych było częścią planu USA i podkreślił, że żadna ze stron nie wysunęła podobnych propozycji.
Administracja amerykańska obawia się, że pozyskanie broni jądrowej przez Iran mogłoby wywołać efekt domina, skłaniając inne kraje Zatoki Perskiej do podjęcia prób budowy własnych arsenałów. Vance zauważył, że taki scenariusz mógłby zniweczyć dwie dekady amerykańskiej polityki zagranicznej oraz uczynić świat mniej bezpiecznym.
Rząd USA pozostaje zdeterminowany do kontynuowania presji na Iran, jednocześnie szukając dyplomatycznego rozwiązania, które zapewniłoby trwały pokój i stabilność w regionie. Dalszy rozwój sytuacji zależy od reakcji Teheranu na międzynarodowe apele o negocjacje.








Dodaj komentarz