W dramatycznym zwrocie wydarzeń w Hiszpanii zatrzymano Jonathana Andica, syna założyciela hiszpańskiego giganta modowego Mango, pod zarzutem zabójstwa swojego ojca, Isaka Andica. Według doniesień hiszpańskiej gazety „La Vanguardia”, zatrzymanie miało miejsce we wtorek, a zaraz potem na rzecz Jonathana wpłacono kaucję w wysokości miliona euro, co pozwoliło mu na wyjście na wolność. Oskarżony stanowczo odpiera wszelkie zarzuty.
Katalońska policja, znana jako Mossos d’Esquadra, potwierdziła zatrzymanie i poinformowała, że Jonathan jest przesłuchiwany w związku z tragicznym incydentem, który miał miejsce w grudniu 2024 roku. Wówczas zginął 71-letni Isak Andic, który miał spaść w górską przepaść podczas wędrówki z synem w masywie Montserrat. Pierwotnie władze uznały to zdarzenie za wypadek, jednak w marcu 2025 roku śledztwo wznowiono, badając również wersję o zabójstwie.
Formalny zwrot w sprawie nastąpił, gdy sąd ponownie otworzył śledztwo, a status Jonathana Andica zmieniono ze świadka na podejrzanego. Rodzina odmówiła dalszych komentarzy, natomiast Jonathan, będący jednym z trzech spadkobierców, konsekwentnie odrzuca oskarżenia o jakikolwiek związek ze śmiercią ojca.
Isak Andic, założyciel Mango, urodził się w 1953 roku w Stambule, a pod koniec lat 60. wyemigrował z rodziną do Katalonii. Wizjonerskie podejście pozwoliło mu przekształcić lokalny biznes w globalną markę mody, która stała się synonimem dostępnej, ale stylowej odzieży. Pierwszy sklep Mango otworzył w 1984 roku, a firma szybko rozpoczęła ekspansję międzynarodową.
Dziś Mango jest obecne na ponad 120 rynkach z przychodami sięgającymi 3,8 miliarda euro. Isak Andic pozostawił po sobie jedną z najbardziej wpływowych marek modowych na świecie oraz majątek wartości 4,5 miliarda dolarów, co plasuje go wśród najbogatszych Hiszpanów.








Dodaj komentarz