W piątek media obiegła wiadomość o anulowaniu planów Pentagonu dotyczących rotacyjnego przemieszczania 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Informacje, podane przez Reuters, wskazują, że decyzja związana jest z ogólną redukcją obecności wojsk amerykańskich w Europie, co potwierdza również CNN, powołując się na źródła w resorcie wojny USA.
Na te doniesienia żywo zareagowali polscy politycy. Lider Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, oskarżył prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, o próbę zrzucenia winy na Polskę za decyzje Waszyngtonu, zaznaczając, że w trakcie szczytu w Bukareszcie Andrzej Nawrocki negatywnie ocenił sytuację Polski. Z kolei Kaczyński oskarżył rząd Tuska o osłabienie polskiej pozycji w NATO w ciągu dwóch lat.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego próbuje uspokoić sytuację, twierdząc, że zmniejszenie obecności wojsk USA w Europie nie odnosi się bezpośrednio do Polski. Według BBN wciąż trwa rotacja sił amerykańskich, a do kraju przemieszcza się sprzęt i żołnierze z USA. Tusk zauważył natomiast, że te zmiany mają charakter logistyczny i nie wpływają na bezpieczeństwo Polski.
W międzyczasie, podczas konferencji w Bukareszcie, prezydent Nawrocki został zapytany o możliwy wpływ wizyty byłego szefa MS, Zbigniewa Ziobry, w USA na polsko-amerykańskie relacje. Nawrocki podkreślił, że temat ten nie powinien być poruszany w obecności zagranicznych gości i stwierdził, że nie wyobraża sobie, jak sytuacja ta mogłaby negatywnie wpłynąć na bilateralne relacje.
Cała sytuacja wskazuje na rosnące napięcia wokół relacji Polski z USA, co stawiane jest w centrum bieżącej debaty politycznej, podkreślając jednocześnie złożoność międzynarodowych relacji kraju.








Gerçekten detaylı ve güzel anlatım olmuş, Elinize sağlık hocam.