Komentator Konrad Schuller z „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” apeluje o ogłoszenie w Niemczech „stanu napięcia” w celu przyspieszenia zbrojeń armii. Schuller podkreśla, że jest to konieczne w obliczu rosnącej agresywności retoryki Moskwy oraz ostatnich wypowiedzi przywódców rosyjskich, sugerujących groźbę napaści.
W swoich argumentach Schuller przytacza m.in. groźby byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa z lutego 2026 roku, który zapowiedział możliwość użycia broni nuklearnej przeciwko Ukrainie. W kwietniu minister obrony Rosji, Siergiej Szojgu, oskarżył Finlandię i kraje bałtyckie o wspieranie Ukrainy, co miałoby uzasadniać 'prawo do samoobrony’ dla Rosji. Również prezydent Władimir Putin podkreślał, że rosyjskie rakiety, takie jak Kindżał i Oriesznik, są bezkonkurencyjne i mogą służyć atakom na Europę.
Według Schullera, zaostrzenie retoryki przez Rosję wynika z niepowodzeń wojennych w Ukrainie oraz gospodarczego kryzysu. Straty terytorialne z kwietnia i problemy z uzupełnianiem strat w armii powodują, że Kreml stara się zastraszyć Europę. Europa zwiększa jednak wsparcie dla Ukrainy, a Niemcy planują produkować z Ukrainą broń dalekiego zasięgu.
Dziennikarz zauważa, że USA odmówiły Niemcom dostarczenia pocisków Tomahawk, co dodatkowo komplikuję sytuację w Europie. Niemcy szukają alternatywnych rozwiązań, jednak wprowadzenie europejskiej rakiety może potrwać kolejne lata. To, zdaniem Schullera, daje Rosji potencjalne okno możliwości ataku, zanim Europa zwiększy swoje zdolności obronne.
W odpowiedzi na tę sytuację, Schuller wzywa władze w Berlinie do przyspieszenia prac nad nowymi technologiami wojskowymi. Proponuje ogłoszenie „stanu napięcia” zgodnie z art. 80a niemieckiej konstytucji, co pozwoliłoby szybciej reagować na zagrożenia i zintensyfikować działania na rzecz obronności. Taka deklaracja umożliwiłaby również skuteczniejsze odstraszanie potencjalnych agresorów na scenie międzynarodowej.








Dodaj komentarz