Alternatywa dla Niemiec (AfD), znana z prawicowo-populistycznych poglądów, osiągnęła nowy rekord w sondażach. Według najnowszego badania instytutu INSA dla „Bild am Sonntag”, AfD cieszy się obecnie poparciem na poziomie 28 proc., wyprzedzając tym samym chadecką koalicję CDU/CSU o 4 punkty procentowe. Jeszcze w październiku ubiegłego roku przewaga AfD nad CDU/CSU wynosiła jedynie 2 punkty procentowe, co pokazuje dynamiczny wzrost poparcia dla tej partii.
To rosnące poparcie dla AfD jest częściowo wynikiem niezadowolenia z obecnego rządu kanclerza Friedricha Merza. Problemy gospodarcze, takie jak rosnące ceny ropy na skutek konfliktu w Iranie, osłabiły pozycję CDU/CSU. Obecna sytuacja polityczna wskazuje na brak większości rządzącej dla koalicji CDU/CSU i SPD, co potencjalnie zmuszałoby do współpracy z Zielonymi lub Lewicą.
Choć AfD cieszy się sukcesem w sondażach, partia znajduje się pod baczną obserwacją niemieckich służb wywiadowczych z powodu swojego ekstremistycznego charakteru. W 2025 roku kontrwywiad niemiecki klasyfikował AfD jako organizację zagrażającą demokracji. Mimo że sąd w Kolonii tymczasowo uniemożliwił klasyfikację partii jako skrajnie prawicowej, postępowania w tej sprawie są w toku.
AfD otwarcie krytykuje Unię Europejską i dąży do ocieplenia relacji z Rosją, widząc szansę w reaktywacji gazociągu Nord Stream. Jest również partią antyimigrancką oraz domaga się wycofania amerykańskich wojsk i broni atomowej z Niemiec.
Tymczasem w Polsce emocje wzbudza zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego o odtajnieniu Aneksu do Raportu z Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Decyzja ta budzi kontrowersje, gdyż żaden z poprzednich prezydentów nie odważył się na ten krok. Aneks ma mieć informacje dotyczące początków polskiej mafii, funkcjonowania mu telewizyjnej i prasowej oraz działań szpiegowskich WSI.
Wielu polityków krytykuje decyzję Nawrockiego, obawiając się negatywnych konsekwencji, jakie mogą wyniknąć z ujawnienia informacji o wojskowych służbach specjalnych z czasów PRL. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nazwał to politycznym „fiaskiem”, a europoseł Robert Biedroń ostrzega, że publikacja może szkodzić polskiemu kontrwywiadowi.
Prezydent Nawrocki przeszedł już do formalno-prawnych kroków zmierzających do ujawnienia aneksu, przekazując dokument do zaopiniowania marszałkom Sejmu i Senatu. Opinie te nie będą jednak wiążące dla prezydenta.
Dyskusje związane z aneksem wynikają z historii WSI, które powstały w 1991 roku i zostały zlikwidowane w 2006 roku z powodu podejrzeń o szpiegostwo, handel bronią oraz inne działania zagrażające bezpieczeństwu kraju. Decyzja Nawrockiego zdecydowanie wpisała się już w gorącą debatę publiczną, a konsekwencje tego ruchu mogą być dalekosiężne.








Dodaj komentarz