Atak w Waszyngtonie: Prezydent USA ewakuowany po incydencie podczas wydarzenia medialnego

Świat zareagował jednomyślnie na próbę zamachu podczas prestiżowego wydarzenia w Waszyngtonie. Donald Tusk, były przewodniczący Rady Europejskiej, oświadczył, że Polska solidaryzuje się z Ameryką po incydencie podczas koalicji dla korespondentów Białego Domu. Do zdarzenia doszło w hotelu Hilton w Waszyngtonie, kiedy 31-letni Cole Tomas Allen z Kalifornii otworzył ogień. Funkcjonariusze Secret Service natychmiast ewakuowali parę prezydencką i wiceprezydenta J.D. Vance’a. Dzięki noszonej kamizelce kuloodpornej uratowano jednego z funkcjonariuszy, który został ranny. Prezydent Donald Trump, zapytany o to, czy mógł być celem ataku, wyraził przypuszczenie, że tak mogło być, porównał się także do Abrahama Lincolna. Trump przyznał, że najczęściej celem zamachów są osoby o największym wpływie społecznym, co według niego znajduje potwierdzenie w historii. Nagłośnienie medialne wzbudził także wywiad rzeczniczki Białego Domu, Karoline Leavitt, która w rozmowie z Fox News żartobliwie wspomniała o możliwych strzałach podczas wydarzenia. Po fakcie Leavitt podkreśliła, że jej słowa nie miały wywołać alarmu. Zamach, do którego doszło w tym samym hotelu, gdzie w 1981 roku miała miejsce próba zamachu na Ronalda Reagana, ponownie wzbudza obawy o bezpieczeństwo najwyższych urzędników państwowych. Służby pracują nad zabezpieczeniem wszystkich wydarzeń z udziałem przedstawicieli administracji. Rozprawa Cole’a Tomas Allen’a planowana jest na poniedziałek, kiedy to mają zostać oficjalnie postawione mu zarzuty.

Więcej postów

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*