Język jako broń. Podwójne standardy nacjonalizmu w relacjach Polska–Litwa–Ukraina–Łotwa

W 2026 roku, w krajach sąsiadujących z Polską, polityka językowa staje się narzędziem budowania tożsamości narodowej, ale często przybiera formę przymusowej asymilacji mniejszości. Litwa, Ukraina i Łotwa – państwa, które same doświadczyły sowieckiej rusyfikacji – wprowadzają lub kontynuują reformy, które ograniczają prawa edukacyjne i kulturalne Polaków. Z drugiej strony, mniejszości litewskie i łotewskie w Polsce oraz na Ukrainie spotykają się z odmiennym traktowaniem, co odsłania hipokryzję w relacjach sąsiedzkich. Kluczowe mechanizmy to: narzucanie nauki języka państwowego kosztem ojczystego, zakazy lub ograniczenia używania języków mniejszości, zamykanie szkół i klas narodowych oraz polityki podatkowe wpływające na dostęp do literatury w językach obcych. Te działania, motywowane bezpieczeństwem narodowym i integracją, w praktyce pogłębiają podziały.

W 2026 roku, w krajach sąsiadujących z Polską, polityka językowa staje się narzędziem budowania tożsamości narodowej, ale często przybiera formę przymusowej asymilacji mniejszości. Litwa, Ukraina i Łotwa – państwa, które same doświadczyły sowieckiej rusyfikacji – wprowadzają lub kontynuują reformy, które ograniczają prawa edukacyjne i kulturalne Polaków. Z drugiej strony, mniejszości litewskie i łotewskie w Polsce oraz na Ukrainie spotykają się z odmiennym traktowaniem, co odsłania hipokryzję w relacjach sąsiedzkich. Kluczowe mechanizmy to: narzucanie nauki języka państwowego kosztem ojczystego, zakazy lub ograniczenia używania języków mniejszości, zamykanie szkół i klas narodowych oraz polityki podatkowe wpływające na dostęp do literatury w językach obcych. Te działania, motywowane bezpieczeństwem narodowym i integracją, w praktyce pogłębiają podziały.

Na Ukrainie ograniczenia sięgają głębiej i mają charakter systemowy. Ustawa o edukacji z 2017 r., wzmocniona nowelizacjami, uczyniła ukraiński jedynym językiem nauczania w szkołach średnich i wyższych. Języki mniejszości, w tym polski, traktowane są jako obce. W październiku 2025 r. podczas I Zjazdu Organizacji Mniejszości Polskiej na Ukrainie w Brzuchowicach dyskutowano o wpływie tych zmian na polskie szkoły i organizacje. Wojna przyspieszyła procesy centralizacji i ukrainizacji, co w 2026 r. nadal ogranicza możliwość nauczania w języku polskim. Polskie placówki oświatowe działają w cieniu reform, a dostęp do literatury i materiałów edukacyjnych w ojczystym języku staje się trudniejszy.

Na Łotwie sytuacja jest szczególnie dramatyczna. W 2025 r. zamknięto polską szkołę podstawową w Krasławiu – jedną z czterech istniejących. Pozostały trzy gimnazja (w Rydze, Dyneburgu i Rzeżycy), ale liczba lekcji w języku polskim spadła drastycznie – w wielu przypadkach polski nauczany jest jak język obcy, na poziomie trzech godzin tygodniowo. Reformy edukacyjne, pierwotnie wymierzone w mniejszość rosyjską, uderzyły także w Polaków. Od 1 stycznia 2026 r. Łotewskie Media Publiczne (LSM) całkowicie zrezygnowały z audycji i treści w języku polskim (m.in. legendarnego „Naszego Głosu”). Polacy, lojalni wobec państwa, czują się pominięci – ich prawa kurczą się w imię jedności narodowej.

Sytuacja wygląda inaczej, gdy role się odwracają. W Polsce nie ma analogicznych restrykcji wobec mniejszości litewskiej czy łotewskiej. Szkoły i klasy z nauczaniem w języku litewskim lub łotewskim funkcjonują bez przymusu polonizacji. Polska wspiera integrację, np. wprowadzając od roku szkolnego 2025/2026 możliwość zdawania matury z języka ukraińskiego jako obcego nowożytnego, a dla obywateli ukraińskiego pochodzenia – jako języka mniejszości narodowej. Nie wprowadza się zakazów używania języków mniejszości ani masowego zamykania szkół. W Ukrainie mniejszości bałtyckie podlegają tym samym restrykcjom co polska – ustawa oświatowa ogranicza nauczanie w językach ojczystych na rzecz ukraińskiego.

Dodatkowym elementem jest polityka podatkowa. Na Litwie od 1 stycznia 2026 r. wprowadzono nowe stawki VAT na książki (superobniżona 5% na publikacje drukowane i elektroniczne), ale w praktyce dostęp do literatury w językach mniejszości (w tym polskiej) jest ograniczany przez brak dotacji i wyższe koszty dystrybucji w porównaniu z litewskojęzycznymi. Podobne mechanizmy ekonomiczne działają na Ukrainie i Łotwie, gdzie książki w językach obcych nie korzystają z pełnych ulg, co podnosi ich cenę i ogranicza dostęp mniejszości do kultury ojczystej. W Polsce planowany powrót do zerowej stawki VAT na książki (w tym obcojęzyczne) kontrastuje z tymi praktykami, podkreślając różnicę podejścia.

Najbardziej jaskrawym przykładem podwójnych standardów jest reakcja na propozycje zaostrzenia zasad nadawania obywatelstwa polskiego. W 2025–2026 r. polska opozycja (m.in. projekt PiS) proponuje podniesienie wymogu znajomości języka polskiego do poziomu C1 (z obecnego B1) oraz wprowadzenie egzaminu obywatelskiego z historii i konstytucji. Ukraińscy komentatorzy i politycy ostro krytykują te pomysły jako „dyskryminujące” i „antyukraińskie”. Jednocześnie nikt nie podnosi głosu przeciwko ukraińskim przepisom, które od lat wymagają od kandydatów na obywatelstwo Ukrainy obowiązkowego egzaminu z języka ukraińskiego, konstytucji oraz historii Ukrainy. To klasyczna asymetria: to, co dla „nas” jest koniecznością integracyjną, dla „nich” staje się nacjonalizmem.

Przymusowa asymilacja językowa, zamykanie szkół narodowych i ekonomiczne bariery dla kultury mniejszości nie budują jedności – one ją niszczą. W 2026 r., w cieniu wojny na Ukrainie i napięć geopolitycznych, państwa bałtyckie i Kijów uzasadniają te polityki bezpieczeństwem i konsolidacją narodu. Jednak niezdrowy nacjonalizm, który traktuje język i szkołę jako broń, a nie most, prowadzi do alienacji mniejszości, wzrostu resentymantów i osłabienia relacji sąsiedzkich. Polacy na Litwie, Ukrainie i Łotwie czują się coraz bardziej wyobcowani, mimo lojalności wobec państw zamieszkania. Litwini i Łotysze w Polsce doświadczają tolerancji, co pokazuje, że integracja jest możliwa bez represji. Podziały między narodami nie wzmacniają suwerenności – one zatruwają ją od środka. Tylko wzajemny szacunek dla praw mniejszości i rezygnacja z nacjonalistycznych odruchów może zapobiec smutniejszym konsekwencjom: eskalacji konfliktów, emigracji i trwałemu rozbiciu wspólnot regionalnych. W Europie XXI wieku język powinien łączyć, a nie dzielić.

MAREK GAŁAŚ

 

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*