Blue Origin pomyślnie ponownie wykorzystuje rakietę New Glenn, ale z problemami na orbicie

Blue Origin przeprowadziło udany start rakiety New Glenn, wykorzystując ponownie dolny segment rakiety. Misja odbyła się z przylądka Canaveral na Florydzie o godzinie 7:25 czasu lokalnego, wynosząc na orbitę satelitę komunikacyjnego firmy AST SpaceMobile. Choć start i lądowanie przebiegły pomyślnie, nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Rakieta New Glenn, mierząca blisko 100 metrów, jest imponującą konstrukcją zdolną do wynoszenia do 45 ton ładunku na niską orbitę okołoziemską. Kluczowym elementem tego startu była możliwość ponownego wykorzystania pierwszego segmentu rakiety. Zdolność odzyskiwania części rakiet pozwala na znaczne obniżenie kosztów kolejnych misji, co stanowi ważny krok w komercyjnych lotach kosmicznych. Rakieta po raz drugi wylądowała na barce oceanicznej „Jacklyn”, potwierdzając swoją zdolność do ponownego użytku.

New Glenn wyposażony jest w siedem silników BE-4 zasilanych mieszanką skroplonego gazu ziemnego i ciekłego tlenu, a jego górny stopień napędzają dwie jednostki BE-3U na ciekły wodór i tlen. Mimo zaawansowanej technologii, górny stopień nie zdołał jednak umieścić satelity na właściwej orbicie.

Satelita Block 2 BlueBird, nowoczesna jednostka telekomunikacyjna firmy AST SpaceMobile, znalazł się na niższej niż planowano orbicie. Po odłączeniu się od rakiety okazało się, że wysokość orbity jest zbyt niska, co uniemożliwia poprawne działanie satelity. W związku z tym AST SpaceMobile zdecydowało o deorbitacji satelity. Firma ma pokryć koszt utraconego satelity z polisy ubezpieczeniowej.

Blue Origin, wybrane przez AST SpaceMobile do realizacji wielokrotnych startów, mimo niepowodzenia z górnym stopniem, potwierdziło swoją kompetencję w dziedzinie ponownego wykorzystania dolnych segmentów rakiet, co może mieć znaczący wpływ na przyszłość komercyjnych lotów kosmicznych.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*