Francja planuje znacząco zwiększyć swoje zasoby militarne, skupiając się głównie na dronach i rakietach. Do 2030 roku kraj zamierza czterokrotnie zwiększyć liczbę bezzałogowców oraz znacząco zwiększyć zapasy rakiet przechwytujących. Ta ambitna strategia jest odpowiedzią na doświadczenia z konfliktów na Ukrainie oraz w regionie Bliskiego Wschodu, które pokazują, jak kluczowa jest nowoczesna i efektywna obrona powietrzna. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez portal Politico, Francja przesuwa środki finansowe na wymianę i rozbudowę swojego arsenału, w szczególności tych pocisków, które zostały wykorzystane w ostatnich operacjach wojskowych w Zatoce Perskiej. Nowa ustawa o planowaniu wojskowym przewiduje, że na realizację tych planów do 2030 roku przeznaczone zostanie 8,5 miliarda euro. Zakłada się zwiększenie zasobów dronów o 400%, bomb kierowanych AASM Hammer o 240%, a rakiet Aster i Mica o 30%. Planowane wydatki Francji na obronność będą wzrastać każdego roku, osiągając 76,3 miliarda euro w 2030 roku. Mimo ambitnych planów dozbrajania, obecna strategia nie przewiduje znacznego wzrostu liczby sił zbrojnych, ani zakupów nowych myśliwców Rafale i fregat. Nie uwzględniono też finansowania rozwijanego z Niemcami, Włochami i Hiszpanią programu Eurodrona. Ponadto Francja rozważa wspólny z Niemcami rozwój nowego czołgu, jednak jego realizacja może się opóźnić. W międzyczasie rozpoczęto analizy nad następcą obecnego czołgu Leclerc, którego wycofanie planowane jest na koniec lat 30. XXI wieku. Głównym celem nowej polityki zbrojeniowej jest przygotowanie do ewentualnych przyszłych konfliktów na dużą skalę z Rosją, co wywołuje rosnące obawy w Europie.








Dodaj komentarz