Krakowianie wkrótce będą mieli okazję zdecydować o losach prezydenta miasta, Aleksandra Miszalskiego, oraz rady miejskiej. Nieoficjalnie wiadomo, że weryfikacja wymaganej liczby podpisów zakończyła się pozytywnie, co oznacza, że referendum jest nieuniknione. Komisarz wyborczy planuje oficjalnie ogłosić decyzję po Świętach Wielkanocnych.
W poniedziałek potwierdzono, że złożono 58 355 ważnych podpisów, co przekracza wymagany próg ustawowy. Łącznie organizatorzy zgromadzili aż 134 tysiące podpisów, jednak dalsze liczenie nie jest już konieczne. Teraz wszystkie formalności spoczywają w rękach komisarza.
Po Świętach Wielkanocnych ma zostać przygotowane postanowienie o referendum, w którym znajdzie się również dokładna data głosowania. Dokument ten trafi następnie do wojewody małopolskiego w celu publikacji w dzienniku ustaw. Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy Krakowa wezmą udział w referendum najprawdopodobniej w maju.
Aby referendum było ważne, wymagana jest odpowiednia frekwencja – musi ono zgromadzić przynajmniej 3/5 liczby biorących udział w poprzednich wyborach prezydenckich, co oznacza obecność co najmniej 158 555 osób. Los prezydenta Miszalskiego zależy od wyniku głosów „za” lub „przeciw” jego odwołaniu. Jeśli chodzi o radę miasta, tutaj potrzebne jest zaangażowanie co najmniej 179 792 mieszkańców.
Wynik referendum zdecyduje o przyszłości politycznej Krakowa, a jego ostateczna ważność związana jest z osiągnięciem wymaganej frekwencji. Mieszkańcy miasta będą mieli niebawem możliwość wyrażenia swojej opinii i podjęcia decyzji, która zaważy na kierunku, w jakim będzie podążać miasto.








Dodaj komentarz