Donald Trump, były prezydent USA, skrytykował państwa NATO za brak wsparcia podczas wojny z Iranem, określając Sojusz jako „papierowego tygrysa”. Wypowiedzi padły podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu, gdzie Trump wyraził swoje niezadowolenie z postawy sojuszników w kluczowych momentach konfliktu. Według Trumpa, państwa NATO nie stanęły po stronie USA, co ma mieć widoczne konsekwencje w nadchodzących miesiącach.
Podczas spotkania prezydent kilkakrotnie podkreślał, że oczekiwał realnego wsparcia na początku konfliktu lub nawet przed jego wybuchem. Zauważył, że niektóre kraje wydały oświadczenia o chęci zaangażowania się dopiero po zakończeniu wojny, co zdaniem Trumpa było zdecydowanie spóźnione. „Wielu z nich wydało oświadczenie, że chcą się zaangażować kiedy wojna się skończy. Trzeba było się zaangażować na początku wojny lub jeszcze zanim się zaczęła” – mówił Trump.
Prezydent wspomniał również o potencjalnej pomocy, którą miała zaoferować Wielka Brytania, proponując wysłanie lotniskowca. Trump odrzucił tę ofertę, uznając ją za zbędną: „Nie fatygujcie się. Nie potrzebujemy tego.”
Słowa Trumpa mogą mieć długofalowe skutki dla relacji na linii USA-NATO. Sekretarz stanu Marco Rubio stanął w obronie prezydenta, podkreślając jego odwagę w kontekście zagrożenia ze strony Iranu, jednocześnie apelując do sojuszników o większe wsparcie i wdzięczność wobec działań USA.
Deklaracje Trumpa nasiliły już i tak napiętą sytuację między USA a Europą. Kryzys z Sojuszem narastał od ponad tygodnia, a katalizatorem była odmowa europejskich sojuszników USA, którzy nie odpowiedzieli pozytywnie na żądania o wysłanie okrętów wojennych do cieśniny Ormuz w celu jej odblokowania.
W zeszłym tygodniu Trump zasugerował możliwość wycofania się USA z NATO, co wywołało gwałtowne reakcje nie tylko wśród międzynarodowych partnerów, ale także w szeregach jego własnej partii. Republikanin Don Bacon ostro skrytykował tę wypowiedź, określając ją jako nieprawdę.
Całość krytyki skierowanej do NATO przez Trumpa pokazuje, jak poważne mogą być konsekwencje politycznych napięć i różnic w oczekiwaniach między USA a ich tradycyjnymi sojusznikami. Relacje transatlantyckie stoją przed poważnym wyzwaniem, które może kształtować przyszłą politykę bezpieczeństwa międzynarodowego.








Dodaj komentarz