W ostatnich dniach doszło do ostrego sporu między Krzysztofem Stanowskim, twórcą Kanału Zero, a Kubą Wojewódzkim. Konflikt wybuchł po opublikowaniu podcastu WojewódzkiKędzierski, w którym Stanowski uczestniczył. Podczas rozmowy padły oskarżenia, z których Krzysztof Stanowski nie omieszkał się wytłumaczyć.
Stanowski, w opublikowanym w środę komentarzu na YouTube, wyraził swoje niezadowolenie z zapowiedzi podcastu, która jego zdaniem została zmanipulowana, aby pokazać go w złym świetle. „To było manipulacyjne, śmierdzące gów*o” – ocenił Stanowski, dodając, że zapowiedź była kłamliwa.
Podczas podcastu Wojewódzki zarzucił Stanowskiemu, że rozmawiał z politykiem PiS na urodzinach Roberta Mazurka. Zarzut ten okazał się nieprawdziwy, gdyż Stanowski nie brał udziału w tym wydarzeniu. Wojewódzki przyznał ostatecznie, że zmyślił tę informację, by sprawdzić reakcję swojego gościa. Stanowski zapytał retorycznie, co by było, gdyby nie miał dowodów na swoją nieobecność. „Ta bomba miała mnie rozsadzić, a wybuchła mu w rękach” – dodał.
Zdaniem Stanowskiego, cały wywiad miał na celu zdekonspirowanie go w oczach widzów. Krytykował Wojewódzkiego za sposób prowadzenia rozmowy, twierdząc, że próby oczerniania go fałszywymi zarzutami były celem wywiadu. Podkreślił, że odczuwalna była chęć pokazania jego już zdyskredytowanego wizerunku.
Krzysztof Stanowski nie skrywa niechęci do Wojewódzkiego, jednak podkreśla, że toleruje jego inteligencję. Jego zdaniem, Wojewódzki używa jej coraz częściej w niecny sposób, stając się fanatykiem jednej frakcji i intelektualnym radykałem, co według niego sprawia, że Wojewódzki przestał poszukiwać dialogu, a jedynie przestrzeni do wygłaszania własnych manifestów.
Mimo napiętej sytuacji, Stanowski zakończył swój komentarz stwierdzeniem, że nie żywi złych uczuć do Wojewódzkiego i że jego słownictwo, choć czasem fascynujące, jest tylko fasadą.








Dodaj komentarz