Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, opuścił przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, mimo jego wznowienia po przerwie. Polityk stawił się tam w związku z prowadzeniem śledztwa dotyczącego rzekomego pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy. Braun złożył wniosek o wyłączenie prokurator, co było powodem przerwania przesłuchania. Wniosek ten jednak odrzucono, a przesłuchanie miało zostać wznowione o godz. 12, na które Braun się nie stawił.
Prokurator Damian Pownuk poinformował, że Braun uzyskał formalnie status podejrzanego. Miało to być już trzecie podejście do przedstawienia mu zarzutów. Poprzednie próby także zakończyły się niepowodzeniem z powodu działań Brauna, który składał wnioski o wyłączenie prowadzących postępowania prokuratorów. W lutym bieżącego roku, podczas jednego z przesłuchań, również zgłosił taki wniosek w stosunku do prok. Karoliny Stockiej-Mycek, co również wstrzymało proces przekazania mu zarzutów.
Pomimo wyznaczenia kolejnych dat przesłuchań, Braun nie stawiał się na wezwania lub usprawiedliwiał swoją nieobecność. Prokurator Pownuk zaznaczył, że obecnie rozważane jest złożenie wniosku do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie Brauna i przymusowe doprowadzenie go. Celem jest ogłoszenie mu zarzutów związanych z dochodzeniem w sprawie lekarki Jagielskiej. Według śledczych poprzednie próby zakończyły się bezskutecznie, a działania Brauna utrudniają postęp w śledztwie.
Cała sprawa budzi wiele emocji i kontrowersji, zwłaszcza w kontekście poważnych oskarżeń dotyczących wolności osobistej. Niewątpliwie rozwój sytuacji będzie obserwowany z dużym zainteresowaniem, zwłaszcza że problematyka dotyczy zarówno sfery prawa, jak i polityki.








Dodaj komentarz