W tragicznym wypadku na dworcu Warszawa Wschodnia 13 października 2025 roku 19-letni student instrumentalistyki Piotr Perczyński stracił obie nogi po tym, jak został wciągnięty pod pociąg SKM, mimo że świadek w porę ostrzegł. Pociąg, który miał nadejść za 10 minut, został odwołany, co uratowało jego życie.
Początkowo śledztwo Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe zostało szybko umorzone jako nieszczęśliwy wypadek z winy pokrzywdzonego. Nie zebrano pełnej dokumentacji, nie powołano biegłych, a także nie przesłuchano pokrzywdzonego. Materiały dowodowe, w tym nagrania monitoringu, wskazują jednak na zaniedbania ekipy pociągu.
Adwokat Piotra, Natalia Janda, odwołała się od decyzji prokuratury, powołując się na dowody z nagrań, które pokazują, że kierownik pociągu mógł nie dopełnić obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa. Twierdzi, że Perczyński znajdował się w strefie zagrożenia, gdy pociąg ruszał.
To nieodosobniony przypadek. W tym roku doszło do kilku podobnych incydentów na polskich kolejach, co skłoniło Urząd Transportu Kolejowego do zaostrzenia standardów bezpieczeństwa i szkolenia personelu. Mimo to, przedstawiciele Szybkiej Kolei Miejskiej twierdzą, że już przestrzegają wszelkich odpowiednich procedur.
Piotr Perczyński przebywa w szpitalu, przeszedł kilka operacji i czeka go długa rehabilitacja. Dzięki wsparciu darczyńców udało się zgromadzić środki na pokrycie części kosztów jego leczenia i dostosowanie mieszkania. Piotr nadal marzy o powrocie na studia i kontynuowaniu pasji muzycznej, a jego uczelnia wyraża pełne wsparcie dla studenta. Przypadek Piotra rzuca nowe światło na kwestie bezpieczeństwa na polskich kolejach, podkreślając potrzebę przemyślanej reformy i skutecznego nadzoru.








Dodaj komentarz