Jaspinder Singh, aspirant policji w Bremie, znalazł się w centrum uwagi po tym, jak podczas ceremonii zaprzysiężenia pojawił się z turbanem na głowie. Singh konsekwentnie odmawia zdejmowania swojego nakrycia głowy, argumentując, że jest to symbol religijny, co wywołało ożywioną debatę w Niemczech. Komendant jednostki zdecydował o przeniesieniu funkcjonariusza do działu administracyjnego, aby ograniczyć jego kontakt z obywatelami, co z kolei skłoniło Singha do podjęcia kroków prawnych. Singh skierował sprawę do sądu, twierdząc, że polecenie przełożonego narusza jego wolność wyznania, a także prawo do wykonywania zawodu. Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację, podkreślając brak podstaw prawnych do takiej ingerencji w prawa podstawowe. Decyzja o ograniczeniu swobód religijnych wymagałaby rozporządzenia senatora ds. wewnętrznych miasta Bremy, które do tej pory nie zostało wydane. Policja ma możliwość odwołania się od tej decyzji do Wyższego Sądu Administracyjnego. Sprawa Singha zwróciła uwagę na podobne sytuacje w innych krajach europejskich, takich jak Wielka Brytania, gdzie policjantki mogą nosić hidżaby. W kwestii integracji mniejszości wyznaniowych w policji, Niemcy nadal poszukują odpowiedniego balansu pomiędzy prawami jednostki a wymogami służby.








Dodaj komentarz