Łukoil, jedna z największych rosyjskich spółek naftowych, poinformował o znacznym spadku przychodów w 2025 roku. W porównaniu z rokiem poprzednim, przychody zmniejszyły się z 4,4 bln rubli do 3,8 bln rubli, co stanowi około 14-procentowy spadek. Mimo trudności, zarząd rekomendował wypłatę dywidendy w wysokości 278 rubli na akcję.
Problemy finansowe koncernu zbiegają się z nałożeniem przez USA sankcji na Łukoil oraz Rosnieft pod koniec października, w ramach których zagraniczne firmy mają czas do 21 listopada na zerwanie współpracy z tymi podmiotami. Sankcje te są poważnym ciosem dla rosyjskiej gospodarki, odzwierciedlając międzynarodowe napięcia na linii Rosja-Zachód.
Jeszcze w listopadzie zauważono, że główni nabywcy rosyjskiej ropy z Indii i Chin planują wstrzymać zakupy, co skutkowało spadkiem cen kluczowych rodzajów ropy do najniższych od lat poziomów. Jednakże, decyzja administracji USA z początkiem grudnia o czasowym zawieszeniu części sankcji wobec Łukoila, umożliwiła dalsze działanie jego stacji paliwowych poza Rosją, co może nieco złagodzić trudną sytuację spółki.
Dodatkowym problemem dla Łukoila są powtarzające się ataki ukraińskich dronów na rosyjską infrastrukturę naftową, co prowadzi do zmniejszenia podaży i wzrostu cen paliw. Skutkiem tego są dodatkowe opodatkowania, które jedynie w grudniu przyniosły rosyjskiemu budżetowi 13 mld rubli.
Z uwagi na poważne trudności finansowe, Łukoil zwrócił się do rosyjskiego ministerstwa energii z prośbą o zmniejszenie rabatów uwzględnianych w podatkach, co miałoby pozwolić na uniknięcie dodatkowych kosztów oraz uzyskanie wsparcia finansowego z budżetu państwa. Ta prośba ilustruje skalę problemów, z którymi boryka się obecnie rosyjski gigant naftowy.








Dodaj komentarz