Według źródeł, w warsztatach wojskowych, głównie w Braniewie, czeka na naprawę około 30 koreańskich czołgów K2GF. Pojazdy te dotarły do Polski w wyniku umowy zawartej w lipcu 2022 roku na dostawę 180 maszyn za 3,37 miliarda dolarów. Występujące problemy, głównie związane z silnikami, wymagają interwencji specjalistów z Korei Południowej, co komplikuje proces naprawy.
Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) odniosło się do sytuacji, podkreślając, że poziom awaryjności czołgów nie odbiega od norm dla tego typu sprzętu. Zawieszenia eksploatacyjne są według MON konieczne dla utrzymania sprawności i gotowości operacyjnej pojazdów. Naprawy są realizowane przez koreański personel techniczny, zaś bieżące serwisowanie i naprawy po okresie gwarancyjnym przeprowadzają organa Sił Zbrojnych RP.
Jarosław Wolski, ekspert wojskowy, wyrażał wcześniej obawy dotyczące czołgów K2GF, wskazując na poważne problemy, takie jak przegrzewanie się silników i zatarcia jednostek napędowych. Jego zdaniem, kłopoty wynikają z kilku czynników, w tym złożoności technologicznej pojazdów.
Pierwsze czołgi K2GF w ramach drugiej umowy dostarczone zostały do Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie. Poza Braniewem, te koreańskie czołgi znalazły się również na wyposażeniu 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej oraz 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej. Kolejne partie sprzętu przewidziane są w ramach umowy na dostawę 180 czołgów K2, która ma zostać zrealizowana do 2030 roku.
Proces transferu technologii przewiduje również, że znaczna część czołgów w polskiej wersji K2PL zostanie zbudowana w zakładach Bumar-Łabędy, co ma wzmocnić krajowy przemysł obronny. Problemy z czołgami, chociaż stanowią wyzwanie, nie wpływa na strategiczne partnerstwo wojskowe Polski i Korei Południowej.








Dodaj komentarz