Callina Liang, która wciela się w Chun-Li w najnowszej ekranizacji „Street Fighter”, ujawniła szczegóły pracy na planie. Premiera filmu przyciągnęła uwagę fanów na całym świecie, a Liang w rozmowie z The Hollywood Reporter podzieliła się ciekawostkami na temat produkcji.
Jednym z kluczowych momentów w procesie tworzenia była decyzja usunięcia sceny, w której Chun-Li miała poświęcić palec jako dowód lojalności wobec organizacji Bisona. Twórcy gier wideo, Capcom, sprzeciwili się temu pomysłowi, co doprowadziło do zmiany w scenariuszu. Ostatecznie zdecydowano, że postać wypali sobie symbol Shadaloo na wewnętrznej stronie dłoni, co uniknęło trwałej zmiany w wyglądzie bohaterki, mogącej wpłynąć na przyszłe kontynuacje filmu.
Kolejną ciekawostką jest scena, która została nakręcona, ale nie weszła do finalnej wersji filmu. Podczas prób zdjęciowych Liang zaproponowała, aby jej bohaterka spoliczkowała Kena Mastersa, granego przez Noaha Centineo. Aktor zgodził się na pomysł i scena została zrealizowana, ale ostatecznie zrezygnowano z jej umieszczenia w filmie.
Liang także odnosiła się do początkowej krytyki dotyczącej jej wyglądu jako Chun-Li. Aktorka intensywnie przygotowywała się do roli, poświęcając czas na treningi i stosując rygorystyczną dietę. Jej transformacja była na tyle znacząca, że dublerka Liang musiała nosić wkładki powiększające pośladki, by oddać nową sylwetkę każdorazowo na planie.
Na osobną uwagę zasłużyła scena pod prysznicem, humorystycznie nawiązująca do kultowego fragmentu z animacji „Uliczny wojownik II”. W sekwencji, która od początku znajdowała się w scenariuszu, potencjalna scena nagości Chun-Li zamienia się w odsłonięty tors E. Hondy. To nawiązanie, przemyślane przez reżysera Kitao Sakuraia, dostarczyło ekipie wiele rozrywki podczas prezentacji.
Liang, będąc fanką oryginalnej animacji, chętnie uczestniczyła w procesie tworzenia tej nostalgicznej sceny, podkreślając jej znaczenie dla fanów serii. Film, choć już znalazł się na ekranach, kryje w sobie wiele ciekawych historii zza kulis, co dodatkowo podkręca zainteresowanie widzów.








Dodaj komentarz