W nocy z środy na czwartek Rosja przeprowadziła groźny zmasowany atak na Ukrainę. Według lokalnych władz w Kijowie oraz w regionach zaporoskim, charkowskim, chersońskim i donieckim atak przyniósł tragiczne skutki – życie straciło osiem osób, a 55 zostało rannych.
Lokale władze podały w komunikatorze Telegram, że ofiarom oraz ich rodzinom składane są szczere kondolencje. Na samym tylko obszarze 48 miejscowości rosyjska armia dokonała 862 ataków, co spowodowało zgłoszenia dotyczące 90 przypadków zniszczeń domów, samochodów oraz infrastruktury. Ofiarami nocnego ataku były także dzieci – wśród 15 rannych znajduje się troje najmłodszych obywateli.
Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że podczas ataku Rosja użyła różnych rodzajów rakiet, w tym Iskander-M, S-400, Cyrkon i Onyx, a także wprowadziła do akcji 210 dronów uderzeniowych. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 181 z tych bezzałogowców, w tym 87 dronów odrzutowych. Szczątki zestrzelonych dronów spadły w ośmiu lokalizacjach, powodując dalsze szkody.
W tle tych wydarzeń odbywają się międzynarodowe rozmowy. Specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff uznał swoje spotkania z przedstawicielami Rosji i Ukrainy za konstruktywne, zapowiadając dalsze negocjacje na niższym szczeblu. Pomimo postępu, Witkoff przyznał, że przed przedstawicielami stron pozostaje jeszcze wiele pracy.
Podobne sygnały płyną z Rosji. Doradca Władimira Putina ds. polityki zagranicznej, Jurij Uszakow, wyraził nadzieję, że Rosja jest gotowa wznowić trójstronne rozmowy z Ukrainą i USA około 10 listopada. Wydarzenia te pokazują, jak złożona i napięta pozostaje sytuacja na wschodniej flance Europy.







Dodaj komentarz