Premier Estonii, Kaja Kallas, przemawiała podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, dotyczącej zniesienia sankcji wobec Rosji przez Stany Zjednoczone. Kallas podkreśliła, że Rosja, nie odnosząc sukcesów na froncie, zmienia strategię i intensyfikuje działania przeciwko ludności cywilnej oraz Unii Europejskiej, dążąc jednocześnie do zniesienia sankcji gospodarczych.
Sankcje te, jak zaznaczyła, stanowią kluczowy element presji na Moskwę, która odczuwa ich skutki gospodarcze. Zdaniem Kallas, decyzja Senatu i Izby Reprezentantów USA, aby zaostrzyć sankcje na Rosję poprzez przyjęcie ustawy autorstwa Lindseya Grahama, była istotnym krokiem w procesie międzynarodowego nacisku na Rosję. Podkreśliła, że miało to odzwierciedlenie w ponadpartyjnym poparciu dla tej inicjatywy.
Komasacja wysiłków obu stron Atlantyku miała na celu wspólne działania na rzecz zakończenia wojny w Ukrainie. Wysoka przedstawicielka ds. zagranicznych i obronnych wyraziła ubolewanie z powodu decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa, który 16 października zawiesił główne cła i sankcje wynikające z ustawy Grahama. Kallas oceniła, że gdyby Stany Zjednoczone w pełni wdrożyły tę ustawę, możliwe byłoby wywarcie wystarczającej presji na Rosję, aby zakończyła swoje działania wojenne.
Premier przypomniała także, że Ukraina zgodziła się wcześniej na zawieszenie broni w sektorze energetycznym, które zostało złamane przez Rosję. Podobnie, porozumienie dotyczące Morza Czarnego zostało odrzucone przez Moskwę. Obecnie istnieje pięć propozycji zawieszenia broni uzgodnionych z innymi krajami, a jedyną przeszkodą w ich realizacji jest postawa Rosji.
Kallas podkreśliła, że zarówno Ukraina, jak i Europa oraz Stany Zjednoczone dążą do pokoju, natomiast Rosja pozostaje jedyną stroną, która tego nie chce. Wysłanie jednoznacznego sygnału przez społeczność międzynarodową jest kluczowe dla wywarcia realnej presji na Moskwę w celu zakończenia konfliktu.








Dodaj komentarz