Wizyta Gerharda Schrödera u Władimira Putina, z okazji urodzin rosyjskiego przywódcy, wywołała falę krytyki w Niemczech. Publiczne zdjęcia z Kremla, przedstawiające uśmiechających się i ściskających dłonie polityków, wzbudziły kontrowersje zwłaszcza w kontekście trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Niemieckie media nie szczędzą krytyki wobec byłego kanclerza, który nie odciął się od Putina po inwazji na Ukrainę.
Dziennik 'Frankfurter Allgemeine Zeitung’ szczególnie ostro skomentował wizytę, nazywając Schrödera 'pożytecznym idiotą’ w polityce Kremla. Reinhard Müller przypomniał, że były kanclerz od lat związany jest z rosyjskimi interesami energetycznymi, wspierając budowę Nord Stream jako kanclerz. Po zakończeniu kariery politycznej przyjmował stanowiska w rosyjskich spółkach, co budzi wątpliwości co do jego roli jako niemieckiego polityka.
'Süddeutsche Zeitung’ również ostro oceniła postawę Schrödera. Daniel Brössler w swoim komentarzu zatytułowanym 'Bankrut’ zauważył, że były kanclerz przekroczył granice przyzwoitości, próbując uchodzić za negocjatora pokoju, podczas gdy jego wizyty w Moskwie wydają się obecnie motywowane finansowymi korzyściami. Brössler postuluje, by niemieccy socjaldemokraci ponownie rozważyli członkostwo Schrödera w SPD.
'Dziennik Handelsblatt’ zwrócił uwagę na propagandowy wymiar zdjęć opublikowanych przez Kreml, podkreślając ich negatywny wpływ na wizerunek Niemiec. 'Rhein-Zeitung’ również sugeruje, że Schröder powinien być świadomy, iż Kreml wykorzysta te zdjęcia do celów propagandowych, co jest kpiną z ofiar wojny na Ukrainie.
Gerhard Schröder, pełniący funkcję kanclerza Niemiec w latach 1998–2005, znany jest ze swoich bliskich relacji z Władimirem Putinem. Po zakończeniu kariery politycznej kontynuował pracę dla rosyjskich koncernów energetycznych, co budzi coraz większe oburzenie w Niemczech i poza nimi.








Dodaj komentarz