Stacjonujące w brytyjskiej bazie RAF Fairford bombowce B-1 zostały wycofane po doniesieniach o możliwym zagrożeniu terrorystycznym. Decyzja ta nadeszła tydzień po aresztowaniu w pobliżu bazy kilku mężczyzn podejrzewanych o przestępstwa związane z materiałami wybuchowymi. Po przeprowadzeniu dochodzenia, nie znajdując jednak dowodów, zwolniono ich za kaucją. Decyzja o szybkim przeniesieniu bombowców została oceniona jako wysoce nietypowa. Ruch ten podjęto z daleko idącej ostrożności, ochrona personelu była priorytetem, jak poinformował wiceprezydent USA J.D. Vance. Cała operacja przebiegała w ekspresowym tempie, zanim jeszcze dyslokowano cysterny powietrzne wspierające loty do Stanów Zjednoczonych. Vance otwarcie oskarżył Iran o planowanie zamachów, choć wstrzymał się od podawania szczegółów nowego zagrożenia. Zaznaczył, że USA są przekonane o kontynuacji działań terrorystycznych ze strony Iranu, co wpisuje się w jego dotychczasowe działania. Brytyjski premier Andy Burnham także wyraził zaniepokojenie, wskazując na dowody ewentualnego zamachu terrorystycznego ze strony Iranu skierowanego przeciwko bazie RAF. W lipcu irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegł Brytanię, że bazy użyczane Amerykanom mogą stanowić uzasadniony cel ataku ze względu na wspieranie działań USA przeciwko Iranowi. Służby wywiadowcze USA otrzymały ostrzeżenie, że Fairford jest potencjalnym celem ataku, inspirowanego przez stronę irańską. W związku z tym, jak podkreśliły amerykańskie źródła, dowódcy zostali poinformowani i podjęli decyzję o zwiększonej ostrożności. Dodatkowo, Izrael poinformował Niemcy o zwiększonym zagrożeniu dla amerykańskich baz Spangdahlem i Ramstein, co wskazuje na podobny wzrost ryzyka w innych lokalizacjach.








Dodaj komentarz