Donald Trump eskaluje konflikt z amerykańskimi mediami

Donald Trump, były prezydent Stanów Zjednoczonych, otwarcie eskaluje konflikt z amerykańskimi mediami. Decyzja o zakazie wstępu do Białego Domu dla redakcji CNN, MS NOW i Politico jest tylko wierzchołkiem problemów. Trump stosuje pozwy, szantaż i inwektywy w walce z dziennikarzami, których oskarża o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o jego działaniach. Jak podkreśla prof. Amy Kristin Sanders z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii, w ostatnich dekadach USA nie doświadczyły na taką skalę działań ograniczających wolność prasy.

Dziennikarka CNN, Betsy Klein, opisała sytuację, w której jej dostęp do Białego Domu został niespodziewanie cofnięty po decyzji Donalda Trumpa. Media postanowiły złożyć pozwy, powołując się na pierwszą poprawkę do konstytucji USA zapewniającą wolność słowa. Prof. Sanders zauważa, że administracja Trumpa już w przeszłości była oskarżana o niekonstytucyjne działania względem mediów, a podobne przypadki kończyły się w sądach.

W 2018 roku korespondent CNN Jim Acosta został pozbawiony akredytacji, co również trafiło na ścieżkę sądową. Chociaż wtedy Biały Dom ostatecznie wycofał swoje restrykcje, obecna sytuacja pokazuje, że konflikt nie znalazł trwałego rozwiązania. Trump nie poprzestaje na dziennikarzach, obiektem jego ataków stały się także programy telewizyjne, jak ten prowadzony przez znanego komika Jimmy’ego Kimmela.

Stacja ABC, pod wpływem nacisków ze strony Federalnej Komisji Łączności, zawiesiła program Kimmela, choć później cofnęła tę decyzję. Wygląda jednak, że decyzje te mają często podłoże biznesowe, związane z obawami przed regulacjami i fuzjami, które mogą być blokowane przez organy administracji. Podobne działania dotknęły program Stephena Colberta na CBS, który został zdjęty z anteny w kontekście fuzji właściciela stacji, Paramount, wymagającej zgody agencji Trumpa.

Zachowania Trumpa, polegające na nieustannym oskarżaniu mediów o szerzenie fake newsów, wpływają na zaufanie Amerykanów do prasy. Prof. Sanders ostrzega, że podważanie wiarygodności dziennikarzy może zniekształcić postrzeganie obywateli i wpłynąć na ich decyzje wyborcze. Ekspertka apeluje do mediów, by nie ulegały presji i konsekwentnie broniły swojej misji, jaką jest kontrolowanie władzy i informowanie społeczeństwa.

Pomimo groźby pozwów sądowych ze strony administracji i presji ze strony FCC, wiele redakcji nie zamierza rezygnować z wolności słowa, walcząc o prawa obywateli do rzetelnej informacji. Prof. Sanders podkreśla, że kluczowe jest utrzymanie niezależności prasy, która pełni funkcję strażnika demokracji, kontrolując i rozliczając władze z obietnic oraz działań.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*