Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubrzu przeżyli jedną z najtrudniejszych akcji w swojej karierze. 13 września około godziny 13:02 zostali wezwani na pomoc, jednak tym razem nie jechali ratować przypadkowej osoby, lecz swojego druha, kolegę, strażaka Jana. Niestety, mimo ogromnego zaangażowania i prób ratunkowych, nie udało się ocalić jego życia.
Druh Jan był niezwykle cenionym członkiem lokalnej społeczności, urodzonym strażakiem, dla którego pomoc innym była najważniejsza. Nawet w maju tego roku, podczas swoich urodzin, pozostawał aktywny w służbie, zawsze gotowy do działania. Znany był z nadzwyczajnej sprawności i szybkości, z jaką reagował na wezwania – jego rower nierzadko był szybszy niż samochody kolegów.
Strażacy z OSP Lubrza z bólem podkreślają, jak trudno im zaakceptować fakt, że Janek nie pojawi się już na kolejnym alarmie, nie dołączy do nich na kolejnym wyjeździe, nie przybędzie na swoim charakterystycznym rowerze do remizy. Jego nieocenione zaangażowanie, pomocna dłoń i niezłomna wytrwałość zaskarbiły mu szacunek współpracowników i mieszkańców.
W 2025 roku Jan został odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa, co tylko potwierdza jego całkowite poświęcenie i oddanie służbie. Był nie tylko strażakiem z zawodu, ale przede wszystkim z serca. Choć miał zaledwie 57 lat, jego dziedzictwo i postawa pozostaną w pamięci wszystkich, którzy mieli okazję go poznać.
Janie, dziękujemy Ci za każdą wspólną chwilę, za gotowość do pomocy i za wszystkie wyzwania, które razem podejmowaliśmy. Twoja służba dobiega końca, lecz będziesz zawsze obecny w naszych wspomnieniach i opowieściach, które o Tobie przywoływać będą Twoi towarzysze. Spoczywaj w pokoju, druha Janie.








Dodaj komentarz