Ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej ogłosiło czasowe zamknięcie strategicznego ropociągu Wschód-Zachód, będącego kluczowym elementem infrastruktury transportu ropy naftowej w tym kraju. Decyzja ta została podjęta w ramach działań prewencyjnych po serii ataków, które miały miejsce w rejonie Rijadu i Medyny. Ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską z wschodu na zachód, odgrywa znaczącą rolę jako alternatywny szlak transportu surowca dla Rijadu w obliczu irańskiej blokady cieśniny Ormuz. Przy jego pomocy państwowy koncern Aramco zwiększył ostatnio przesył ropy naftowej do portów nad Morzem Czerwonym.
W piątek rano, przed zamknięciem ropociągu, zauważono niewielki spadek cen ropy. Na nowojorskiej giełdzie NYMEX baryłka ropy West Texas Intermediate na październik obniżyła się o 1,3%, osiągając cenę 101,11 USD. Podobnie cena ropy Brent na listopadowe dostawy na londyńskiej giełdzie ICE spadła o 1,61% do 105,93 USD za baryłkę.
Pomimo zamknięcia ropociągu, koncern Orlen potwierdził, że dostawy surowca do jego rafinerii odbywają się bez zakłóceń. Rzecznik prasowy firmy podkreślił, że Orlen systematycznie dywersyfikuje źródła dostaw, rozwijając własne zasoby oraz współpracując z międzynarodowymi partnerami. W ostatnim czasie spółka zabezpieczyła do 1/4 swojego zapotrzebowania dzięki umowie z norweskim koncernem Equinor oraz zwiększyła własne zasoby o 60 mln baryłek dzięki zakupowi udziałów w norweskim złożu Goliath.
Dzięki zdywersyfikowanemu portfelowi dostawców oraz własnym zasobom, Orlen jest w stanie skutecznie reagować na wahania na globalnym rynku surowców. Przedstawiciele firmy zapewniają, że nie przewidują zakłóceń w dostawach surowca, co jest kluczowe dla utrzymania stabilności rynkowej w trudnej sytuacji geopolitcznej.








Dodaj komentarz