Planowane na 24 września spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Waszyngtonie stoi pod znakiem zapytania. Powodem jest planowana przez Stany Zjednoczone dostawa broni do Tajwanu o wartości 11 miliardów dolarów, na którą ostro sprzeciwiają się Chiny.
Na razie chińskie władze nie potwierdziły wizyty Xi Jinpinga w USA. Według informacji przekazywanych przez japońską agencję prasową Kyodo, transakcja zbrojeniowa może być kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzję Pekinu. Donald Trump uważa, że sprzedaż broni Tajwanowi stanowi dobrą kartę przetargową w negocjacjach z Chinami.
Relacje chińsko-amerykańskie od dłuższego czasu napięte są m.in. właśnie przez kwestie związane z Tajwanem. Xi Jinping już wcześniej podkreślał, że właściwe podejście do sprawy Tajwanu może zapewnić stabilność dwustronnym stosunkom. W przeciwnym razie grożą one konfliktem, co stanowiłoby poważne zagrożenie dla całokształtu relacji między dwoma mocarstwami.
Pekin nie ukrywa swojego twardego stanowiska wobec wszelkich form współpracy wojskowej USA z Tajwanem. Zhang Han, rzeczniczka chińskiego Biura ds. Tajwanu, stanowczo potępia wszelkie amerykańskie działania zbrojeniowe w regionie. Podkreśliła niezmienną determinację Chin wobec przeciwdziałania niepodległościowych aspiracji Tajwanu.
Planowane spotkanie przywódców miało obejmować rozmowy na temat złagodzenia polityki celnej oraz współpracy w obszarze sztucznej inteligencji, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa. Innym ważnym tematem miała być wojna prowadzona przez USA i Izrael z Iranem, gdzie Waszyngton zamierzał naciskać na Pekin, by zmniejszył swoje relacje handlowe z Teheranem.
W momencie, gdy przyszłość spotkania pozostaje niepewna, prezydent USA nie rezygnuje z jego organizacji. Donald Trump liczy na sukces dyplomatyczny, który mógłby przedstawić przed listopadowymi wyborami do Kongresu, co może zmusić go do wydania pewnych ustępstw wobec Chin, nawet jeśli miałyby być one tylko tymczasowe.








Dodaj komentarz