46-letnia Hanna H. ze Swarzędza jest w stanie krytycznym po tym, jak jej były partner, Remigiusz Z., strzelił jej w głowę. Do zdarzenia doszło na klatce schodowej budynku, w którym mieszkała kobieta. Sąsiedzi poinformowali, że szanse na jej przeżycie są niewielkie.
Para była razem przez wiele lat, mają kilkunastoletnią córkę oraz dzieci z poprzednich związków. Według sąsiadów, ich relacje były burzliwe, często się rozstawali ze względu na problemy z alkoholem Remigiusza. Mieszkał on nadal w tej samej kamienicy, gdzie zajmował się między innymi korzystaniem z internetu.
Mieszkańcy budynku przyznają, że obawiali się Remigiusza Z. z powodu jego agresywnego zachowania. Był osobą konfliktową, choć nikt nie słyszał głośnych kłótni z Hanną. 15 sierpnia, po południu, kobieta została znaleziona ranna i przewieziona do szpitala. Remigiusza zatrzymano w pobliżu kościoła, gdzie ukrywał się w kartonach.
17 sierpnia Remigiusz Z. usłyszał zarzuty w prokuraturze, przyznał się do winy twierdząc, że działał z miłości. Użył do tego broni czarnoprochowej, którą zabezpieczyła policja podczas aresztowania.
Prokuratura żądała natychmiastowego aresztu dla podejrzanego, co sąd uwzględnił. Remigiuszowi Z. grozi dożywocie za usiłowanie zabójstwa. Prokurator Łukasz Wawrzyniak poinformował, że podjęto wszelkie kroki, aby podejrzany nie mógł kontynuować swojego przestępczego działania. Prokuratura wniosła o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.
Całe Swarzędz wstrzymało oddech, gdy policja poszukiwała Remigiusza Z., a mieszkańcy teraz mogą odetchnąć z ulgą po jego zatrzymaniu. Atmosfera strachu, która panowała w budynku, powoli ustępuje miejsca nadziei na sprawiedliwość.








Dodaj komentarz