Giełda kryptowalut Binance, prowadząca działalność zarejestrowaną na Kajmanach, znalazła się w centrum międzynarodowego skandalu po tym, jak ujawniono, że przekazała dane rosyjskiemu FSB. Informacje, obejmujące historie transakcji, geolokalizację oraz dane o zaufanych urządzeniach, dotyczyły obywatela Rosji z prawem stałego pobytu w Bułgarii. Jak wynika z raportów, mężczyzna był oskarżony przez rosyjskie służby o „finansowanie terroryzmu” po dwukrotnym przesłaniu pieniędzy na rzecz ukraińskich sił zbrojnych.
Binance jest znana z globalnego zasięgu i zarządzania przez chińskie kierownictwo, ale nie posiada stałej siedziby. Obraca znaczącymi ilościami kryptowalut, co rodzi pytania o zakres przekazywanych rosyjskim organom ścigania danych oraz potencjalne zaangażowanie w to obywateli Polski.
Tymczasem ukraińskie drony kontynuują ofensywę na terenie Rosji. W regionie Astrachania celem ataku stały się zakłady przetwórstwa gazowego należące do Gazpromu. Rosyjska strona twierdzi, że udało się odeprzeć atak, mimo że dron zestrzelony w tym rejonie miał uderzyć w budynek mieszkalny, powodując śmierć dwóch osób.
Kolejny atak ukraińskich sił skierowany był na budynek w miejscowości Koloskowo, niedaleko granicy z Ukrainą. Tam zginęło sześciu rosyjskich żołnierzy. Ukraińskie drony nie ograniczyły się tylko do tych celów, uderzając również w składy paliw w Doniecku i okolicach. Atakowane były głównie niewielkie magazyny z cysternami samochodowymi i kolejowymi.
Warto także wspomnieć o ataku na centrum logistyczne Wildberries w Kołedynie, które przez całą dobę po ataku pogrążone było w płomieniach. Te działania świadczą o intensyfikacji ukraińskich operacji dronowych, mających na celu osłabienie rosyjskich zasobów paliwowych i logistycznych, co dodatkowo komplikuje sytuację na wschodnim froncie.
Rosyjskie władze próbują odpowiedzieć na te incydenty, ale nasilenie ukraińskich działań wskazuje na nowy etap konfliktu, który coraz bardziej angażuje infrastrukturę strategiczną.








Dodaj komentarz