Nowa koncepcja reformy systemu emerytalnego, przedstawiona w raporcie „Demografia Polski. Opis kryzysu i przeciwdziałanie” opracowanym przez Rozwój Plus, zakłada radykalną zmianę w sposobie przypisywania składek emerytalnych. Według raportu, każdy pracujący Polak miałby przekazywać 1/4 swojej składki na konta rodziców, co mogłoby bezpośrednio wpłynąć na wysokość ich emerytury.
Obecnie składka emerytalna wynosi 19,52 proc. podstawy wymiaru, np. wynagrodzenia. Zgodnie z nowym pomysłem, 4,88 punktów procentowych tego procentu miałyby być przekazywane na rzecz rodziców, podczas gdy pozostałe 14,64 proc. nadal powiększałyby uprawnienia samego pracownika. Celem jest zwiększenie kapitału emerytalnego rodziców i stopniowe podnoszenie wysokości ich świadczeń.
Propozycja wskazuje, że przy wynagrodzeniu 10 tys. zł brutto, z 1952 zł składki emerytalnej, 488 zł miesięcznie przypisywane byłoby rodzicom, czyli po 244 zł każdemu z nich. Pensja netto pracownika nie uległaby zmianie, jednak zyski emerytalne byłyby rozdzielane na rodziców.
Jednym z istotnych aspektów nowego mechanizmu jest jego wpływ na osoby bezdzietne, które również przekazywałyby część składek swoim rodzicom, jednak nie mogłyby liczyć na podobne wsparcie w przyszłości. Raport proponuje rozwiązanie w postaci tzw. „bezpiecznika składkowego”, który miałby się uruchamiać po 50. roku życia, zmniejszając stopniowo część składki przypisywaną rodzicom.
System ESR (Emerytura Socjalna Rodzinna) przewiduje, że korzyści zależałyby nie tylko od liczby dzieci, ale także od ich zarobków. Rodzice dzieci z wyższymi zarobkami otrzymywaliby większe wsparcie, podczas gdy rodzice dzieci niepracujących zawodowo nie uzyskaliby dodatkowych korzyści.
Nowy mechanizm miałby także wpływ na osoby już pobierające emeryturę. Jeśli ich dzieci pracują i odprowadzają składki, część rodzinna byłaby przypisywana do ich kapitału, co po czasie mogłoby zwiększyć ich świadczenia.
Autorzy raportu widzą w ESR narzędzie sprzyjające poprawie demografii. Obecne dane GUS wskazują na niski współczynnik dzietności w Polsce, wynoszący zaledwie 1,068 dziecka na kobietę. Proponowany mechanizm mógłby podnieść tę wartość do 1,18–1,22 do 2035 roku.
Pomimo potencjalnych korzyści, propozycja wywołuje kontrowersje, zwłaszcza w kwestii zależności uprawnień emerytalnych od aktywności zawodowej dzieci. Różnice mogłyby się nasilać, szczególnie w rodzinach o różnym poziomie zarobków i liczbie dzieci. Dodatkowe wyzwania związane byłyby z wdrażaniem zabezpieczeń dla osób bezdzietnych, a także w przypadku dzieci pracujących za granicą czy zmarłych przedwcześnie.








Dodaj komentarz