W Jaworznie na Śląsku wstrząsające wydarzenia rozegrały się w piątkowe popołudnie 7 sierpnia. 17-letni chłopak trafił do szpitala w stanie ciężkim po ataku, podczas którego został celowo podpalony przez grupę znajomych. Nastolatek, którego poparzenia obejmują aż 47 proc. powierzchni ciała, walczy obecnie o życie w śpiączce farmakologicznej.
Drastyczne zdarzenie miało miejsce na ulicy Pawiej w dzielnicy Galmany. Trzej młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 20 lat oblali chłopaka benzyną i podpalili. Ofiara, mimo odniesionych obrażeń, zdołała ugasić ogień i samodzielnie wrócić do domu, gdzie próbowała złagodzić ból poprzez zimne prysznice. Jej nietypowe zachowanie zaniepokoiło matkę, która po powrocie do domu natychmiast wezwała pogotowie i policję.
Na miejscu zdarzenia policja szybko ustaliła tożsamość sprawców. Wszyscy trzej napastnicy zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty usiłowania zabójstwa. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu. Śledztwo prowadzi zarówno policja, jak i prokuratura. Kluczowe dla dalszego postępowania będą zeznania poszkodowanego, który, jak tylko odzyska świadomość, zostanie przesłuchany.
Motyw napaści pozostaje nieznany, a sprawcy mogą zostać skazani na dożywocie. Tego typu przestępstwo szokuje, zwłaszcza biorąc pod uwagę młody wiek uczestników tego dramatu. Mieszkańcy Jaworzna są wstrząśnięci, a lokalna społeczność domaga się wyjaśnienia motywów i okoliczności tego niewyobrażalnego czynu.








Dodaj komentarz