Podpisanie umowy podczas szczytu w Ankarze z USA, Niemcami, Holandią i Szwecją, dotyczącej budowy centrum serwisowego pocisków do systemów Patriot, stanowi ważny krok w kierunku własnej produkcji tego uzbrojenia w Polsce. Jak zaznacza wiceminister obrony, jest to niezbędny etap w procesie rozwoju sektora zbrojeniowego w kraju.
Wiceszef MON podkreśla, że przekazanie Ukrainie licencji na produkcję pocisków jest skomplikowanym procesem, który nie nastąpi natychmiast. Wskazuje, że Polska, będąc częścią amerykańskiego łańcucha technologicznego, odegra w nim kluczową rolę, a w przyszłości może stać się częścią międzynarodowego konsorcjum. W efekcie, produkcja pocisków Patriot mogłaby być uruchomiona na terenie Polski i kilku innych państw europejskich.
Kolejnym tematem rozmowy jest projekt stałej bazy wojskowej USA w Polsce. Wiceminister informuje, że pomysł ten spotkał się z pełną akceptacją obu stron, ale realizacja potrwa kilka lat. Po uzgodnieniu szczegółów logistycznych z Amerykanami, planowana jest oficjalna decyzja o lokalizacji bazy, która miałaby znaleźć się w Wielkopolsce lub na Dolnym Śląsku.
Wiceszef MON zaznacza również, że ostatni przegląd obecności amerykańskich sił zbrojnych w Europie nie obejmie redukcji wojska w Polsce, co potwierdzają deklaracje z Pentagonu i Departamentu Stanu USA.
Na pytanie o incydent, w którym ukraiński pilot zrezygnował z pościgu za rosyjską rakietą przed wejściem w polską przestrzeń powietrzną, Tomczyk wyjaśnia, że decyzje w sprawie umożliwienia ukraińskim samolotom zbrojnym lotów nad terytorium NATO są skomplikowane i zależą od kwestii polityczno-prawnych. Współpraca z Ukrainą w zakresie wymiany informacji przebiega sprawnie, a przerwanie pościgu było związane z obawami o bezpieczeństwo w polskiej przestrzeni powietrznej.
Tłumacząc, dlaczego rosyjska rakieta nie została zestrzelona, wiceminister podkreśla, że jej trajektoria była dokładnie monitorowana. Rakieta miała spaść na teren niezabudowany, a w razie zmiany kursu i zagrożenia dla ludzi, zostałaby natychmiast zestrzelona. Podkreślono jednak, że samo zestrzelenie także niesie ryzyko dla bezpieczeństwa.








Dodaj komentarz