Rupnik uniewinniony? Watykan zaprzecza, trwa proces kanoniczny

20 lipca internet obiegła sensacyjna informacja o rzekomym uniewinnieniu byłego jezuitę Marka Rupnika w procesie kanonicznym w Watykanie. Doniesienia były szokujące, jako że przeciwko Rupnikowi wysunęło zarzuty dwadzieścia dorosłych kobiet – zakonnych lub byłych zakonnic z założonego przez niego zgromadzenia. Oskarżenia dotyczyły przemocy psychicznej, duchowej oraz seksualnej. Był to kolejny epizod w skandalicznej sprawie, która od lat wzbudza emocje i była szeroko komentowana.

Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, szybko zdementował pojawiające się w sieci pogłoski, podkreślając, że proces jest w toku i kolegium sędziów bada materiał dowodowy. Bruni dodał, że żadna informacja o przebiegu postępowania nie może zostać ujawniona, by ochronić wszystkie zaangażowane strony. Wypowiedź ta stała się przedmiotem krytyki, gdyż nieścisłości wokół niej wzmacniają poczucie nietransparentności watykańskich procedur.

Pełnomocniczka pokrzywdzonych, Laura Sgrò, wyraziła frustrację z powodu braku komunikacji ze strony Dykasterii Nauki Wiary. Od lipca 2025 roku nie otrzymała żadnych informacji o postępie sprawy, a jej klientki, będące potencjalnymi ofiarami, nie zostały nawet przesłuchane. Problemem pozostaje również brak wyjaśnienia, jaki typ postępowania kanonicznego toczy się przeciwko Rupnikowi.

Sgrò podkreśla, że brak komunikacji stanowi dalszą krzywdę dla jej klientek, które czują się pozostawione sobie samym, a ich urazy nadal pozostają niezaleczone. Cała sytuacja stawia również pod znakiem zapytania skłonność innych ofiar przestępstw do zgłaszania swoich doświadczeń, obawiają się bowiem dalszego zranienia w wyniku milczenia wymiaru sprawiedliwości.

Rupnik, mimo głośnych zarzutów, pozostaje księdzem i nadal tworzy mozaiki, które zdobią wiele kościołów na całym świecie, w tym słynną bazylikę w Lourdes i Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Pomimo licznych oskarżeń, jego ofiary wciąż czekają na sprawiedliwość i dostęp do informacji.

Tajemnica wokół procesu i brak jasnej polityki informacyjnej budzą uzasadnione pytania o to, czy Watykan rzeczywiście działa na rzecz przejrzystości i sprawiedliwości. Jak na razie, układ sił zdaje się faworyzować oskarżonego, podczas gdy ofiary pozostają w cieniu, póki co nie doczekując się wyczekiwanego rozstrzygnięcia.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*