W poniedziałek w Baku doszło do spotkania niemieckich polityków z wysłannikami Władimira Putina. Rozmowy odbyły się w hotelu Four Seasons, a ze strony niemieckiej uczestniczyli Matthias Platzeck z SPD oraz Ronald Pofalla z CDU. Po stronie rosyjskiej obecny był m.in. Wiktor Zubkow, szef rady nadzorczej Gazpromu.
Spotkanie nie jest inicjatywą niemieckiego rządu, co potwierdził rzecznik kanclerza Merza. Według tygodnika „Die Zeit”, kontakt ten jest kontrowersyjny, szczególnie w kontekście wojny w Ukrainie. Spotkania określono jako próbę ożywienia „Dialogu Petersburskiego”, dawnej platformy dialogu niemiecko-rosyjskiego, zamkniętego w 2022 roku.
„Die Zeit” zwraca uwagę na obecność na spotkaniu osób znajdujących się na liście sankcji UE, co może torpedować politykę Unii wobec izolacji Rosji. Niemieckie służby specjalne obawiają się, że Rosja wykorzystuje te rozmowy do nacisku na Berlin.
Podejrzewa się, że celem rozmów w Azerbejdżanie było zaprezentowanie stanowiska Rosji, według którego pokój z Ukrainą można osiągnąć wyłącznie na warunkach rosyjskich. Rozmowy miały badać też możliwość normalizacji stosunków po zakończeniu konfliktu.
Spotkanie spotkało się z ostrożną reakcją niemieckiego urzędu kanclerskiego. Niemiecki politolog Stefan Meister ocenił, że rosyjscy uczestnicy nie są oficjalnymi negocjatorami Kremla, lecz stanowią element aparatu propagandowego.
Po zakończeniu rozmów Platzeck i Pofalla nie zdradzili tematów dyskusji, podkreślając jedynie, że nie przebywali w luksusowym hotelu, gdzie odbywało się spotkanie, lecz wybrali tańsze miejsce.
Matthias Platzeck był premierem Brandenburgii i przewodniczącym SPD, a Ronald Pofalla pełnił funkcję szefa urzędu kanclerskiego za rządów Angeli Merkel. Spotkanie w Baku rodzi pytania o kierunek niemiecko-rosyjskich relacji i ich przyszłość.








Dodaj komentarz