Z dniem 1 lipca zakończył się w Polsce pakiet CPN, co bezpośrednio wpłynęło na podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych. Wraz z jego wygaszeniem, przestały obowiązywać przepisy dotyczące obniżonej stawki VAT oraz maksymalnych cen na benzynę i oleje napędowe. Już wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy obniżające akcyzę na te produkty.
Tymczasem na światowych rynkach surowców zauważalne były spadki cen ropy naftowej. W czwartek stało się to po trzech sesjach wzrostowych, co inwestorzy przypisują zmieniającej się sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Ropa West Texas Intermediate na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku była wyceniana na 79,24 USD za baryłkę, bez znaczących zmian, natomiast Brent na ICE w Londynie kosztowała 84,42 USD, co oznacza spadek o 0,62 proc.
W kontekście krajowym, szybkie podwyżki cen na stacjach benzynowych odczuwają mocno kierowcy. Benzyna bezołowiowa 95 podrożała w przeciągu tygodnia o 21 groszy, osiągając średnią cenę 6,99 zł za litr, podczas gdy cena oleju napędowego wzrosła o 26 groszy, osiągając 7,19 zł za litr. Wyjątkiem pozostaje autogaz, którego cena kontynuuje spadki już od 12 tygodni, co w ostatnich dniach oznaczało obniżkę o 3 grosze do poziomu 3,17 zł za litr.
Prognozy na dalszą część lipca nie są jednak optymistyczne, ponieważ eksperci przewidują dalsze wzrosty cen. Portal e-petrol.pl informuje, że 95-oktanowa benzyna może osiągnąć ceny między 7,09 a 7,22 zł za litr, olej napędowy zaś od 7,51 do 7,65 zł za litr. Autogaz nadal pozostanie najtańszy, z przewidywaną ceną między 3,16 a 3,24 zł za litr.
Wzrost cen paliw, które są nieodzownym elementem codziennego życia wielu Polaków, stawia przed nimi kolejne wyzwania, zwłaszcza w kontekście wakacyjnych wyjazdów. Brak perspektyw na rychłe obniżki sprawia, że sytuacja ekonomiczna w kraju staje się coraz trudniejsza.








Dodaj komentarz