Dwadzieścia lat temu, 15 lipca 2006 roku, zadebiutował Twitter, uznany za jedno z najważniejszych narzędzi komunikacji społecznościowej. Jednak w 2023 roku, po przejęciu przez Elona Muska, platforma przeszła rebranding i zmieniła nazwę na X. Obecnie, według unijnych i międzynarodowych instytucji, X jest głównym źródłem dezinformacji w sieci.
Elon Musk, miliarder i wizjoner technologiczny, kupił Twittera w 2022 roku za 44 miliardy dolarów. Jego kontrowersyjna decyzja o redukcji zatrudnienia w zespołach zajmujących się moderacją treści wywołała sporo dyskusji. Następnie, w 2026 roku, platforma stała się częścią SpaceX, kosmicznego imperium Muska, co dodatkowo wzbudziło zainteresowanie.
Analizy przeprowadzone przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych wskazują, że aż 88% z 43 tysięcy incydentów dezinformacyjnych w Europie przebiegało za pośrednictwem X. Ofiarami dezinformacji najczęściej padają politycy, instytucje prodemokratyczne oraz sektor bezpieczeństwa, co ma na celu osłabienie zaufania obywateli do własnego kraju.
Artykuł Polskiej Agencji Prasowej, w którym omówiono te kwestie, wywołał szeroką dyskusję. Publicysta Piotr Zychowicz skomentował z ironią, że post został zamieszczony właśnie na X. Marzena Paczuska z KRRiT zwróciła uwagę na paradoks sytuacji, zauważając, że wiele redakcji korzysta z platformy Muska mimo negatywnych raportów. Były europoseł PiS, prof. Zdzisław Krasnodębski, podkreślił, że w Polsce istnieją różnorodne źródła dezinformacji, w tym również PAP.
Prawnik Bartosz Lewandowski również sceptycznie odniósł się do krytyki X, zwracając uwagę na istnienie innych mediów, które również mogą być postrzegane jako kontrowersyjne źródła informacji. Kontekst ten pokazuje, że debata na temat roli i wpływu platform medialnych na społeczeństwo pozostaje intensywna i złożona. Czy X zdoła przełamać swoją obecność jako główne źródło dezinformacji, pokaże czas.








Dodaj komentarz